You are unique Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 



Poprzedni temat «» Następny temat
Prysznice
Autor Wiadomość
Martyna
Administrator


Imię: Martyna
Nazwisko: Skowrońska
Wiek: 21 lat
Moc: manipulacja roślinnością
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/83.htm#91
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/88.htm#93
Ekwipunek: klucze, telefon, scyzoryk, kombinerki, pieniądze, kilka wkrętów
Ubiór: jeansowe, przyduże ogrodniczki| szara bluzka bez rękawków| czarne, ciężkie bucioru| czerwona czapka z daszkiem
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: wolna
Status: singiel
Dołączył: 09 Kwi 2017
Posty: 91
Wysłany: 2017-05-08, 20:50   Prysznice

Po ostrym treningu nie ma nic lepszego od zimnego, orzeźwiającego prysznica. Poza tym warto takie spocone cielsko umyć zanim wyjdzie się do ludzi. Znajduje się tu kilka pryszniców, a właściwie słuchawek powieszonych na ścianach w odpowiednich odległościach. Zakupienie osobnych kabin byłoby istną rozpustą. Kilka spływów na podłodze między kafelkami i mamy warunki wręcz idealne. Dobrze, że chociaż drzwi od tego pomieszczenia są zamykane na łucznik, bo panie jednak mają odrobinę więcej wstydu i wolą zapobiec wtargnięciu jakiegoś nieznajomego mężczyzny.
_________________
 
   Podziel się na:     
Martyna
Administrator


Imię: Martyna
Nazwisko: Skowrońska
Wiek: 21 lat
Moc: manipulacja roślinnością
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/83.htm#91
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/88.htm#93
Ekwipunek: klucze, telefon, scyzoryk, kombinerki, pieniądze, kilka wkrętów
Ubiór: jeansowe, przyduże ogrodniczki| szara bluzka bez rękawków| czarne, ciężkie bucioru| czerwona czapka z daszkiem
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: wolna
Status: singiel
Dołączył: 09 Kwi 2017
Posty: 91
Wysłany: 2017-05-08, 21:07   

Już samo wejście na terytorium uczelni było wystarczającą udręką. Zwłaszcza, że dziewczyna ubolewa nad tym, iż nie może się tutaj uczyć. A teraz co? Niesie ze sobą metalowy kuferek pełen narzędzi i przedziera się przez tłumy dziwnie patrzących na nią studentów. Niektórzy jakby ją skądś kojarzyli, a inni wręcz rozbawieni jej sytuacją. W końcu kto to widział, żeby tak młode dziewczę zajmowało się naprawami i pracami remontowymi. Dreptała sobie w ciężkich, czarnych buciorach, rodem ze sklepu BHP, nieco podartych, jeansowych ogrodniczkach, z nieco przydługimi nogawkami i wystającym kluczem z kieszonki na klatce piersiowej. Do tego pod spodem szara bluzeczka bez rękawków, a na głowie czerwona, nieco brudna z jakiejś farby czapka z odwróconym daszkiem do tyłu. Posyłała tylko wrogie spojrzenia aroganckim studenciakom, którzy pewnie w obliczu jakiejś domowej awarii wezwaliby od razu ją, bo najmniej bierze w mieście, a sami mają dwie lewe ręce i pewnie sami nie naprawią. Tak to już jest, kiedy każdy grosz się liczy i desperacko szuka się zlecenia. Dobrze, że jej błogosławiony "kierownik budowy" ją poleca gdzieniegdzie i ma jakiś klientów.
W końcu dotarła do Centrum Sportowego. Weszła do środka, nawet nie oglądając się za umięśnionymi koszykarzami, którzy tylko przepychali się tymi swoimi spoconymi cielskami. Od razu ruszyła w stronę szatni, a dokładniej pryszniców, gdzie była rzekoma usterka.
- No i przyszło mi odwalać brudną robotę tam, gdzie ponoć miałam "rozwinąć swoje skrzydła".- westchnęła marudnie i rozejrzała się. Z jednego z pryszniców wyciekała woda, wąskim strumieniem. Podeszła do ściany, w której była mobilna kafelka, służąca jako tajemne drzwiczki do zaworów. Stary, dobry trik, rzekomo poprawiający estetykę. Nieważne, że co chwilę przewraca się na podłogę przy zwykłym tąpnięciu nogą o podłogę. Przykucnęła i zaczęła grzebać rękami w zwilgotniałych ruchach. Odnalazła w końcu zawór. Chciała go zakręcić, ale przysporzyło jej to nie lada wysiłku. Bardzo ciężko chodził, był już dość zniszczony. W końcu zniecierpliwiona wzięła klucz i zaczęła nim majstrować. Niestety element okazał się być w gorszym stanie niż sama się spodziewała. Nagle strzelił i prysnęła w nią woda pod ciśnieniem.
- No kurwa, nie wytrzymam.- warknęła, powstrzymując się od krzyku. Niemal poczerwieniała ze złości.- Czy ktoś tu o to w ogóle dba?- kontynuowała rozmowę z samą sobą, jak to miała w zwyczaju, gdy bywała zajęta i skupiona. Zaczęła przytykać rurę szmatką, by ciśnienie wylewającej się wody było słabsze. Zaczęła grzebać w swojej magicznej skrzyneczce za nową uszczelką i zaworem.- Przynajmniej im za to potrącę...
_________________
 
   Podziel się na:     
Jakub 


Imię: Jakub
Nazwisko: Czarnocki
Wiek: 29
Moc: Zatrzymanie czasu.
Posada: Super woźny!
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/106.htm#184
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/107.htm
Ekwipunek: Proteza, glock 77, portfel, telefon, fajki, zapalniczka.
Ubiór: Niebieska koszulka z wcięciem w serek, czarna rozpinana bluza z kapturem, bojówki, glany, czarne bokserki, uprząż na broń.
Orientacja: biseksualna
Fabularnie: Wolny.
Status: Wolny.
Dołączył: 27 Kwi 2017
Posty: 9
Wysłany: 2017-05-08, 21:34   

Odkąd Czart wrócił na uczelnie na korytarzach zrobiło się jakoś spokojniej. Tak naprawdę to ciężko było stwierdzić, dlaczego... No dobra, nie było ciężko, studenci go nienawidzili i gdy pojawiał się na jakimś korytarzu, był obrzucany nienawistnymi spojrzeniami. Jemu było to na rękę, nikt go nie zaczepiał i mniej musiał interweniować. Niestety, tym razem został zaczepiony przez kogoś innego. Jeden z odpowiedzialnych za Centrum Sportowe ludzi zadzwonił po hydraulika i Czart miał mu pomóc albo go pilnować... Zresztą co za różnica miał tam być i patrzeć, czy hydraulik nie rozpieprza niczego na własną rękę żeby więcej zarobić. Włożył więc słuchawki w uszy, założył kaptur na głowę i ruszył do najbardziej znienawidzonej przez siebie części uczelni. Centrum sportowe zawsze śmierdziało potem i gumą, Jakub nie rozumiał jak można tutaj przebywać cały dzień i nie mieć problemów z żołądkiem.
Podeszwy glanów rytmicznie uderzały o posadzkę kiedy woźny dochodził właśnie do pryszniców. Otworzył drzwi i zobaczył piękną fontannę bryzgającej wody, oraz jakąś dziewczynę, która próbowała coś grzebać przy rurach. Sytuacja była dość zabawna, a z drugiej strony mógł już na wstępie spartolić robotę i spóźnić się z nadzorem. Wyciągnął lewą słuchawkę z ucha, szum wody zagłuszał większość słów dziewczyny, ale tekst na temat dbania jakoś zrozumiał.
- Myślę, że nad tymi rurkami nikt się nie rozczulał odkąd zostały tutaj zamontowane.
Powiedział dość spokojnym tonem uśmiechając się lekko, dopiero po chwili coś do niego dotarło.
- Ja pierdolę! No tak i kto teraz będzie to musiał sprzątać? Ja... A mogłem zabrać mopa, niech to chuj strzeli.
Pokręcił głową i obejrzał się za siebie, na korytarzu już zbierali się studenci, żeby zobaczyć co się działo i skąd te krzyki.
- Wypad, prysznice nieczynne do odwołania!
Zamknął drzwi i przeniósł spojrzenie na panią hydraulik.
- Wiadomo co się tam zjebało?
 
   Podziel się na:     
Martyna
Administrator


Imię: Martyna
Nazwisko: Skowrońska
Wiek: 21 lat
Moc: manipulacja roślinnością
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/83.htm#91
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/88.htm#93
Ekwipunek: klucze, telefon, scyzoryk, kombinerki, pieniądze, kilka wkrętów
Ubiór: jeansowe, przyduże ogrodniczki| szara bluzka bez rękawków| czarne, ciężkie bucioru| czerwona czapka z daszkiem
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: wolna
Status: singiel
Dołączył: 09 Kwi 2017
Posty: 91
Wysłany: 2017-05-08, 22:04   

Wyrzucała wszystko po kolei z metalowego kuferka, szukając nieszczęsnych części, pasujących do rury. Po ruchach warg dziewczyny można było zorientować się, że pod nosem wylicza jedyne kolejne przekleństwa, które zna. Z lekko zakręconego kosmyka włosów, wystającego spod czapki kapała woda prosto do narzędzi. Z resztą po twarzy także spływało kilka kropli, a góra jej ubioru była w połowie przemoczona. Po chwili od całego zamętu oderwał ją głos obcego mężczyzny. Uniosła natychmiast gniewne spojrzenie i zlustrowała go. Takim wyrazem uraczyłaby go bez względu na to kim mógł być i co mógł powiedzieć. Złość nie było wywołana jego osobą, ale zaistniałą sytuacją.
- To chyba montowano je za średniowiecza, bo to co znajduje się pod kafelkami to jakaś porażka.- mruknęła i wróciła do poszukiwań. Kilka uszczelek już znalazła, jednak części do zaworu nadal nie mogła dojrzeć. W końcu się doszczętnie zniecierpliwiła i obróciła skrzynkę do góry nogami i wysypała całą zawartość na ziemię.
- Jak tu kuźwa nie ma co sprzątać. Najlepiej byłoby całkiem odremontować to pomieszczenie.- rzuciła w stronę mężczyzny, który jak się okazywało odpowiadał chyba za porządek na uczelni. Nigdy go nie widziała i właściwie jakoś jego wygląd i wiek nie pasował do takiej fuchy. Pomyślała ta, co ledwo jest po dwudziestce i pracuje jako budowlaniec, spec od każdej pierdoły.
Rzuciła jedynie nienawistne spojrzenie w stronę studentów, jednak nieznajomy bez ogródek pozbył się widowni, na co o dziwo, uniósł się jeden z kącików ust Martyny. Ten obrazek był nieco pocieszający, bo nie tylko ją irytowała ta beztroska wśród studentów. Tylko u niej zrodziło się to raczej z zazdrości, bo sama zamieniłaby się z nimi miejscami. Jednak obawa utraty kontroli nad mocą przewyższała to marzenie i karierę szlag trafił.
- Wszystko za tą "kafelkową obudową" jest już stare i pognite. Zawór się rozwalił, więc trzeba pozbyć się jego końcówki i zastąpić nowym elementem. Poza tym w rurach jest za wysokie ciśnienie,
więc długo to wszystko tu nie wytrzyma, jeśli mam być szczera. Najlepiej jeśli po tej naprawie zatrudnicie hydraulika z pierwszego zdarzenia, bo ja to taki po kosztach robotnik jestem.
- jednym, długim ciągiem wyjaśniła jak to wszystko widzi. Na sam koniec wzięła głęboki wdech, jakby przedtem brakowało już jej prawie tchu,
_________________
 
   Podziel się na:     
Jakub 


Imię: Jakub
Nazwisko: Czarnocki
Wiek: 29
Moc: Zatrzymanie czasu.
Posada: Super woźny!
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/106.htm#184
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/107.htm
Ekwipunek: Proteza, glock 77, portfel, telefon, fajki, zapalniczka.
Ubiór: Niebieska koszulka z wcięciem w serek, czarna rozpinana bluza z kapturem, bojówki, glany, czarne bokserki, uprząż na broń.
Orientacja: biseksualna
Fabularnie: Wolny.
Status: Wolny.
Dołączył: 27 Kwi 2017
Posty: 9
Wysłany: 2017-05-10, 20:38   

Czart ściągnął z głowy kaptur i wyciągnął drugą słuchawkę, właśnie tak postanowił okazać tej oto młodej kobiecie szacunek. Nareszcie, znalazł kogoś z kim będzie mógł chociaż przez chwilę po marudzić.
- Przypuszczam, że gdzieś koło 10 wieku...
Pokręcił głową i przeczesał włosy ręką. Powoli ruszył w stronę pani hydrualik. Szedł dość niepewnie i lekko kuśtykał, wszystko przez tę cholerną wodę! No i oczywiście protezę, ale to już inna bajka nieprawdaż?
- Wiesz jak to jest, brak funduszy, ktoś trzyma węża w kieszeni, jakiemuś studentowi musi stać się krzywda... Zwrócę na to uwagę w raporcie dla dziekana, ale nie sądzę, że coś z tym zrobi. Najchętniej złapał bym za młot i sam to rozpieprzył w cholerę.
Zatrzymał się jakiś metr od dziewczyny i wyciągnął w jej stronę rękę. Nie ma co się zachowywać jak burak nieprawdaż? Zresztą dlaczego inni faceci nie podają dziewczynom ręki? Czart jakoś nie rozumiał tego fenomenu.
- Szczerze, spodziewałem się raczej spasionego pana Rysia, albo innego Stanisława. Nie wydaje mi się, jednak żeby był potrzebny ktoś lepszy do takiej roboty, wydajesz się być całkiem kompetentną osobą. No i odnoszę wrażenie, że wzorowałaś się na pewnym włoskim hydrauliku, który lubił rozwalać murki.
Wypowiadając ostatnie zdanie wskazał skinieniem głowy na jej ogrodniczki a następnie na czerwoną czapkę, po czym roześmiał się dość ciepło. Po tym jak potraktował wcześniej studentów mogło wydać się to nawet nieco dziwne.
 
   Podziel się na:     
Martyna
Administrator


Imię: Martyna
Nazwisko: Skowrońska
Wiek: 21 lat
Moc: manipulacja roślinnością
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/83.htm#91
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/88.htm#93
Ekwipunek: klucze, telefon, scyzoryk, kombinerki, pieniądze, kilka wkrętów
Ubiór: jeansowe, przyduże ogrodniczki| szara bluzka bez rękawków| czarne, ciężkie bucioru| czerwona czapka z daszkiem
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: wolna
Status: singiel
Dołączył: 09 Kwi 2017
Posty: 91
Wysłany: 2017-05-10, 21:06   

Na same słowa mężczyzny o 10 wieku jedynie drgnęła jej brew lekko do góry, co powinno mieć wystarczający wydźwięk w tej sprawie. W końcu uczelnia nie powinna być dumna ze zaniedbanego stanu tego miejsca. Nie mowa tu o woźnym, który tu stał, bo on tu pewnie odwala po prostu brudną robotę, a nie zarządza.
Po raz kolejny uniosła wzrok znad narzędzi na niego. Spostrzegła, że nie miał już na głowie kaptura, ani słuchawki w uchu. Dopiero teraz mogła zobaczyć jego twarz w pełnej okazałości. No cóż...Przystojniaczek. Przemknęło jej jedynie przez myśl. Nie ładnie tak od razu oceniać, ale jednak przypadł jej do gustu. Nawet zawiesiła na dwie sekundy na nim swoje blado zielonkawe tęczówki, ale zaraz ogarnęła, że się głupio gapi i wróciła do swojego zajęcia.
- Uwierz. Doskonale wiem, jak to jest z ograniczonymi funduszami. Związane ręce i nic nie zrobisz.- westchnęła ponuro, kręcąc głową z dezaprobatą. Niby miała pieniądze od ojczyma, ale wystarczały na podstawowe potrzeby. Dalej wychylać się nie mogła, bo jeszcze zorientował się, że ona wcale nie studiuje. Wtedy byłoby tylko gorzej. Może właśnie dlatego uwiązane ręce? Spodziewa się, że pewnego dnia skończą się datki od tego obdartusa. W związku z tym większość zarobków odkłada na swoją przyszłość. O dziwo jakoś jej to wychodzi. Na samą myśl o młodzie uśmiechnęła się szeroko, niemal psychopatycznie, posyłają spojrzenie woźnemu o podobnym wyrazie.
- Gdybyś kiedyś przypadkiem chciał rzucić tą robotę, pamiętaj, że chętnie przyłączę się do demolki.- powiedziała i zaśmiała się krótko, chyba pierwszy raz odkąd tu przyszła.
Po chwili spostrzegła, że podszedł bliżej niej i wyciągnął w jej stronę dłoń. Faktycznie, obyczajowość tak się dziwnie zmieniła, że mężczyźni rzadziej kobietom podają rękę od tak. Chyba, że to jacyś dżentelmeni wieku średniego, którzy nawet ucałują rąsię. Choć kto by tam jej poobdzierane łapy chciał całować? Wstała i wyciągnęła w jego stronę dłoń. Zorientowała się, że jest mokra, dlatego szybko ją cofnęła, powycierała o spodnie i dopiero wtedy uścisnęła jego rękę. Dość jasno zrozumiała aluzję o włoskim hydrauliku. W odruchu spojrzała po sobie i prychnęła nieco rozbawiona.
- Dla Ciebie mogę być nawet Rysiek, Stasiek, Mario czy jak tam wolisz. Ale dla rozwiania wątpliwości, mam na imię Martyna.- przedstawiła się, bo jednak nie czuła się zbyt komfortowo będąc tak anonimową. Chyba pierwszy raz od dawna jej się zdarzyło tak poczuć. Zapewne dobre pierwsze wrażenie mężczyzny tak wpłynęło. Było takie...naturalne. Wydawało jej się niezwykle szczere, o czym świadczyły łańcuszki przekleństw i luźnych tekstów.
_________________
 
   Podziel się na:     
Jakub 


Imię: Jakub
Nazwisko: Czarnocki
Wiek: 29
Moc: Zatrzymanie czasu.
Posada: Super woźny!
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/106.htm#184
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/107.htm
Ekwipunek: Proteza, glock 77, portfel, telefon, fajki, zapalniczka.
Ubiór: Niebieska koszulka z wcięciem w serek, czarna rozpinana bluza z kapturem, bojówki, glany, czarne bokserki, uprząż na broń.
Orientacja: biseksualna
Fabularnie: Wolny.
Status: Wolny.
Dołączył: 27 Kwi 2017
Posty: 9
Wysłany: 2017-05-10, 22:17   

- Bardzo miło mi Cię poznać Martyno. Jestem Jakub tudzież Czart, jak Ci wygodniej. Na uczelni wołają mnie różnie, zazwyczaj "pieprzony dupek" ale to jest zarezerwowane dla studentów.
Rozejrzał się dookoła a potem przykucnął przed rurami, które rzeczywiście były w bardzo opłakanym stanie.
- Chętnie bym ci w tym pomógł, ale moje doświadczenie kończy się na tym, że widzę rdzę i umiem odkręcić kolanko w zlewie albo umywalce.
Powiedział nieco rozbawionym tonem, nie ma to jak być silnym dorosłym mężczyzną, który nie potrafi wymienić jakiegoś zaworu. Chociaż jak się tak nad tym dłużej zastanowić, to Jakub nigdy nie interesował się takimi sprawami.
- Postaram się chociaż nie przeszkadzać, pozostanę biernym widzem ewentualnie podawaczem kluczy bo je potrafię rozróżnić.
Powoli się podniósł, a raczej spróbował się podnieść. Jak to bywa z prawami fizyki, lubią płatać figle, mokra podłoga, brak podparcia i tak dalej sprawiły, że Czart się regularnie wyjebał. Generalnie, nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby jego proteza nie postanowiła się obrócić o dziewięćdziesiąt stopni co wyglądało dość brutalnie.
- Kurwa! Jebana podłoga nie daje oparcia!
Krzyknął podnosząc się na łokciach, spodnie i bluzę miał mokre. No tak, jak teraz wyjdzie na korytarz to polecą za nim wspaniałe uwagi i śmiechy. Jeszcze tylko tego mu dzisiaj brakowało, głupich uwag ze strony studentów.
 
   Podziel się na:     
Martyna
Administrator


Imię: Martyna
Nazwisko: Skowrońska
Wiek: 21 lat
Moc: manipulacja roślinnością
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/83.htm#91
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/88.htm#93
Ekwipunek: klucze, telefon, scyzoryk, kombinerki, pieniądze, kilka wkrętów
Ubiór: jeansowe, przyduże ogrodniczki| szara bluzka bez rękawków| czarne, ciężkie bucioru| czerwona czapka z daszkiem
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: wolna
Status: singiel
Dołączył: 09 Kwi 2017
Posty: 91
Wysłany: 2017-05-10, 22:36   

- Wzajemnie.- odparła krótko, dusząc pchające się w struny głosowe rozbawienie po jego dalszej gadce. Cóż wersja dla studentów wydawała jej się bardziej przystępna, jednak była w stanie zaakceptować fakt, że jednak nie jej jest dane tak go nazywać. Postanowiła dać sobie czas na wybranie stosownego przezwiska dla mężczyzny. Zapewne od obecnego momentu będzie mówiła do niego na przeróżne sposoby, choć na sam początek znajomości obierze opcje, jakimi się jej przedstawił. Musiałaby go lepiej poznać, by wymyślić coś kreatywnego, a nawet nie wiadomo czy będzie jej dane.
Gdy Jakub zaczął oglądać rury, ona wróciła do szukania zaworu. W międzyczasie słuchała jego słów, mimo że mogło wyglądać to tak jakby go ignorowała. Miała na tyle podzielną uwagę, że potrafiła się skupić na poszukiwaniach i jego słowach jednocześnie.
- Nie zaprzątaj sobie tym głowy. To robota dla jednej osoby. I tak masz gorszą fuchę do odstawienia. Przypominam, że ktoś musi tu posprzątać.- odpowiedziała, nadając swojej wypowiedzi co zdanie coraz bardziej żartobliwego tonu. Zaczęła każdą rzecz po kolei wkładać do skrzynki, czekając aż znajdzie się potrzebny element. Tyle razy go tu widziała, gdy go nie potrzebowała. Nagle, gdy okazał się niezbędny zaginął w odmęcie narzędzi.
- Zajmij się czym chcesz. Przywykłam do sterczącego za plecami "kierownika budowy", który pełnił rolę nadzorczą zespołu.- odpowiedziała, przypominając sobie takiego typowego Zbycha, z wywalonym brzuchem i ubraną kamizelką odblaskową, który zamiast wziąć się do roboty, stał i obserwował jak inni pracują. No taki najprawdziwszy kierownik budowy. To uczy ignorowania sytuacji, w których ktoś patrzy Ci prosto na ręce, gdy pracujesz. W końcu znalazła potrzebną część do zaworu, kiedy nagle dobiegł do uszu huk. Uniosła gwałtownie głowę i zauważyła jak Kuba leży na mokrej podłodze i niezdarnie podnosi się na łokciach.
- Gdyby kózka nie ska...- zaczęła już mówić jakieś durne powiedzonko, by odnaleźć zabawną stronę tego zdarzenia. Przerwała zdanie, gdy tylko zauważyła, że jego stopa jest wykręcona w drugą stronę.- O kurwa, Twoja noga!- zawołała wystraszona i rzuciła się przed siebie i zaraz uklękła tuż u jego boku.- Zaraz zadzwonię po pogotowie.- Powiadomiła go i zaczęła przetrzepywać swoje kieszenie w poszukiwaniu telefonu.
_________________
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xand created by spleen modified v0.4 by warna - SITEMAP - manga}

Partnerzy
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 7