You are unique Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 



Poprzedni temat «» Następny temat
Biblioteka
Autor Wiadomość
Ola 


Imię: Aleksandra
Nazwisko: Mróz
Wiek: 21
Kierunek: Grafika komputerowa
Moc: Magnetokineza
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/94.htm
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/95.htm
Ekwipunek: Telefon, klucze, scyzoryk, gumka do ścierania, drobniaki - kieszenie kurtki. Rzemyk z metalową zawieszką w kształcie płatku śniegu na szyi, na lewym nadgarstku kilka bransoletek.
Ubiór: Czarna kurtka narciarska. Ciemno brązowe, skórzane, sznurowane buty do połowy łydki. Szary szalik. Ciemne dżinsy, biały T-shirt i szara bluza z kapturem. Włosy związane w dwa kucyki.
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: Zajęta
Status: Singielka
Dołączyła: 23 Kwi 2017
Posty: 161
Wysłany: 2018-03-25, 18:54   

Zerknęła na mocniej zaciśnięte dłonie nieznajomego, mimo tego drobnego szczegółu głos miał opanowany. Słysząc pierwszą część jego wypowiedzi poczuła kolejne ukłucie irytacji. Nie musiał jej jeszcze bardziej uświadamiać w tym, jak głupim jest dzieckiem przez swą ciekawość. Dobrze o tym wiedziała. Wiedziała też, że dla swojego dobra powinna dać mu po prostu wyjść i chyba zaraz to zrobi, bo coraz bardziej ją irytował. I coś czuła, że ona go również.
Po krótkiej przerwie znów usłyszała jego głos. Odpowiedź, której się trochę spodziewała, nic ciekawego. Patrzyła uważnie na nieznajomego, gdy ten odwrócił lekko głowę, jedyni tak by widzieć ją kątem lewego oka. Najwyraźniej nie chciał znów stanąć do niej przodem. Mróz zauważyła tlący się w jego oku płomień. Po chwili znów widziała jedynie jego tył. Zobaczyła, jak wyciąga z kieszeni telefon Maksymiliana i rzucił go w jej stronę. Aleksandra bez problemu złapała przedmiot. Spojrzała na bezimiennego. Nie widziała na razie potrzeby dzwonienia do kogokolwiek, miała już swoje ciuchy. Jedyne co jej przychodziło do głowy, to w razie czego pogotowie dla bibliotekarza, ale sądziła, że póki co to konieczne nie jest.
Co teraz? Coraz bardziej miała wrażenie, że bez sensu to ciągnąć. Nic nie zyska, nic się nie dowie, nie da rady nic zrobić. Może najlepiej go pożegnać i pozwolić, by został tylko wspomnieniem? Zniknie chociaż ten problem, chociaż Mróz dobrze wiedziała, że na nowy czekać długo nie będzie. Pozostanie jedynie pytanie, czy będzie gorszy od tego.
- Nigdy nie chciałeś sam sobie nadać nowe imię? – spytała cicho, niemal szeptem i nie czekając na odpowiedź dodała już głośniej. - No cóż, wygląda na to, że to już koniec. Żegnaj Nieznajomy.
Pogodziła się z tym, że nie dostanie odpowiedzi. Czasem już tak po prostu bywa, wszystko się kiedyś musi skończyć, a ciągnięcie tego na siłę mogło mieć fatalne skutki. Lodowate tęczówki spokojnie patrzyły bezimiennego.
_________________
Prowadź mnie losie tam,
dokąd iść trzeba,
bo tam gdzie nie trzeba,
to ja sama wlezę.
 
 
   Podziel się na:     
Rafał 
Administrator


Imię: Rafał
Nazwisko: Kowalski
Wiek: 21 lat
Kierunek: Kryminologia
Moc: Kontrola nad Ciemną energią
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/85.htm
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/90.htm
Ekwipunek: Słuchawki, telefon, torba przwieszana przez ramię, klucze do mieszkania, portfel, brudnopis i dwa długopisy, składany scyzoryk.
Ubiór: Ciemne spodnie z srebrnym łańcuszkiem przy prawej kieszeni, czarna koszulka z krótkim rękawem i nadrukiem przedstawiającym ghula, skórzana kurtka z ćwiekami oraz brązowe buty sportowe.
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: Wolny
Status: Singiel
Wiek: 21
Dołączył: 13 Kwi 2017
Posty: 313
Wysłany: 2018-03-26, 19:57   

Ja jeszczeBezimienny porzucił swe miano specjalnie. Odciął od siebie swą przeszłość wraz z porzuceniem imienia i stał się wolny. Nowe imię tylko na powrót przywiązałoby go do jednego miana. Bez imienia może stać się kim tylko chce. Dziś może być Koszmarem, jutro podejrzanym typem z bocznej uliczki, zaś jeszcze innym razem kolejną osobą. Miał pełną dowolność w tym, kim się stanie, a gdyby ktoś chciał go odnaleźć, nie będzie znać jego imienia, bo przecież go nie posiada. Wysłuchał na spokojnie słów wypowiedzianych przez Aleksandrę, po czym stał chwilę bez ruchu, odwrócony do dziewczyny plecami. Niespodziewanie wokół bezimiennego zaczął się unosić czarny dym, którego stopniowo było coraz więcej i pochłaniało coraz większą powierzchnię jego ciała. Gdy tylko każdy centymetr jego ciała zniknął pod gęstą powłoka dymu, dym nagle wybuchnął i rozniósł się po pomieszczeniu biblioteki. Dym częściowa siadł na ciele Mróz i uniemożliwił jej poruszanie się. Bezimienny po chwili się odwrócił przodem do Mróz. Dym na jego twarzy tworzył coś w po dobie maski, którą Aleksandra otrzymała od niego, zaś jego źrenice migotały fioletową barwą płomieni. Spokojnym krokiem zbliżył się do niemogącej się poruszyć dziewczyny, a następnie pogładził ją delikatnie po policzku. Pochylił się delikatnie i wyszeptał jej do ucha.
- Nie będę nadawać sobie imienia, abym pozostał dla ciebie wieczną zagadką, niepozwalającą ci spać spokojnie.
Zaraz po tych słowach się lekko wycofał, aby spojrzeć w lodowate tęczówki Aleksandry i niespodziewanie złożył delikatny pocałunek na jej wargach. Po wszystkim kciukiem przejechał po dolnej wardze dziewczyny, uśmiechając się smutno przy tym.
- Będzie mi tego trochę brakowało. - Odparł, po czym cofnął się o kilka kroków
Dym, który rozniósł się po pokoju, powoli zaczął wracać i na powrót zbierać się na ciele bezimiennego. Z czasem Mróz odzyskała zdolność poruszania się. W ciągu niecałej minuty dym pochłonął w pełni nieznajomego. Przed Aleksandrą stała czarna dymna postać, która po chwili się rozrzedziła, lecz bezimiennego nie było w środku. Kolejny raz zniknął w swoim nietypowym stylu. Tym razem już na pewno nie wróci. Tak przynajmniej obiecał. Potrafi przybierać wiele twarzy, więc nigdy nie wiadomo, czy nie minie go na ulicy lub na korytarzu szkolnym.
/MG
 
   Podziel się na:     
Ola 


Imię: Aleksandra
Nazwisko: Mróz
Wiek: 21
Kierunek: Grafika komputerowa
Moc: Magnetokineza
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/94.htm
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/95.htm
Ekwipunek: Telefon, klucze, scyzoryk, gumka do ścierania, drobniaki - kieszenie kurtki. Rzemyk z metalową zawieszką w kształcie płatku śniegu na szyi, na lewym nadgarstku kilka bransoletek.
Ubiór: Czarna kurtka narciarska. Ciemno brązowe, skórzane, sznurowane buty do połowy łydki. Szary szalik. Ciemne dżinsy, biały T-shirt i szara bluza z kapturem. Włosy związane w dwa kucyki.
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: Zajęta
Status: Singielka
Dołączyła: 23 Kwi 2017
Posty: 161
Wysłany: 2018-03-26, 21:49   

Czarny dym zaczął otaczać bezimiennego. Mróz patrzyła na to w ciszy. Kiedy już nie mogła zobaczyć ciała nieznajomego, dym nagle wybuchł. Aleksandra instynktownie chciała unieść rękę, aby zasłonić twarz, ale dym zdążył już osiąść na jej ciele. Nie mogła się ruszać.
Oczywiście, kto by się tego spodziewał? skomentowała w myślach. Nieznajomy odwrócił się w jej stronie, dym tworzył coś na kształt maski, którą aktualnie Aleksandra miała na sobie. Zbliżył się do niej spokojnym krokiem. Znów poczuła jego rękę na swoim policzku. Pochylił się i wyszeptał jej słowa tuż nad uchem.
Gdyby tylko takie sprawy nie dawały jej spać po nocach to by było naprawdę miło. Spojrzała w jego oczy, w których płonęły fioletowe płomienie. Nagle poczuła jego wargi na swoich ustach. Pocałunek był delikatny, a Mróz znów wkurzało to, że nie mogła się ruszać. Nieznajomy pogładził po tym kciukiem jej dolną wargę. Słysząc jego słowa, zaśmiała się w duchu. Cóż, ona za to nie za bardzo będzie za tym tęsknić, to na pewno. Nieznajomy cofnął się, a dym zaczął wracać w jego kierunku. Mróz, poczuła, że znów może się ruszać, Stała jednak dalej, patrząc na nieznajomego z skrzyżowanymi na piersi rękami.
- Żegnaj – wyszeptała, wpatrując się w dymną postać. Po chwili ta zniknęła, po bezimiennym nie było śladu. Została jedynie maska, wisiorek i wspomnienia. Sprawca tych wszystkich dziwnych wydarzeń nie mógł odejść w zwykły sposób, prawda? Mróz stała jeszcze chwilę. Westchnęła cicho po czym odwróciła się w stronę zaplecza. Zerknęła na leżącego Maksymiliana. Czy na pewno chciała tu być jak on się obudzi? Szczerze w to wątpiła. Może i nie będzie nic pamiętać, ale dziewczyna miała nie miała ochoty na rozmowę z nim. Podeszła do biurka, wzięła swój scyzoryk i wisiorek z krukiem. Schowała oba przedmioty do kieszeni, a na blacie zostawiła telefon bibliotekarza. Opuściła spokojnie bibliotekę. Na twarzy wciąż miała maskę, a w głowie pełno myśli. W tym tą, jeśli nieznajomy dotrzyma obietnicy, to nigdy już go nie spotka. To koniec tej przygody. Jakie teraz kłopoty ją czekają? I jeszcze jedna, cicha, ale wywołująca drobny uśmieszek na jej twarzy. Jeden z tych, które nic dobrego nie wróżyły.
Zt.
_________________
Prowadź mnie losie tam,
dokąd iść trzeba,
bo tam gdzie nie trzeba,
to ja sama wlezę.
 
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna - SITEMAP - recenzje mang

Piosenka na dziś:
Partnerzy
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 6