You are unique Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 



Poprzedni temat «» Następny temat
Studnia
Autor Wiadomość
Martyna
Administrator


Imię: Martyna
Nazwisko: Skowrońska
Wiek: 21 lat
Moc: manipulacja roślinnością
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/83.htm#91
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/88.htm#93
Ekwipunek: klucze, telefon, scyzoryk, kombinerki, pieniądze, kilka wkrętów
Ubiór: czarne jeansy z dużą dziurą na kolanie| gruba, khaka bluza bez zamka z jakimiś białymi napisami| czarne adidasy| okulary przeciwsłoneczne
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: wolna
Status: singiel
Dołączył: 09 Kwi 2017
Posty: 136
Wysłany: 2017-08-19, 18:09   

- Chcesz?- spytała od razu po jego odpowiedzi, wyciągając w jego stronę paczkę, w której jeszcze kilka papierosków się turlało. Sama nie paliła dużo. Raz na jakiś czas. Taka paczka potrafiła jej starczyć na kilka dni, a nawet na tydzień. Martyna nawet nie jest uzależniona. Popala dla najzwyklejszego zajęcia czymś ust, rąk, czasami do towarzystwa. Wbrew wszystkiego taki przypływ nikotyny wprowadza ją w takie lekkie rozluźnienie, jakby całe spięcie z niej zeszło.
- Skoro je masz to droga wolna.- rzuciła i puściła mu niezgrabnie oko. Widziała starania Rafała, prowadzące do rozluźnienia atmosfery. W sumie to Martyna nie była jakoś spięta i nie miała też kiepskiego humoru. Ona po prostu nie należy to wesołków i to może stało na przeszkodzie ciemnowłosemu. Wiadomo, potrafiła się czasami pośmiać, ale musiałaby być w takim prawdziwie swoim towarzystwie. Rafał był jej prawie obcy. Może przy wspólnym piwie rozmowa wyglądałaby inaczej.
- Właściwie to co Cię tu sprowadza?- spytała i dopaliła papierosa do końca. Kolejny filtr będący jego pozostałością wyrzuciła do studni.
_________________
 
   Podziel się na:     
Rafał 
Administrator


Imię: Rafał
Nazwisko: Kowalski
Wiek: 21 lat
Kierunek: Kryminologia
Moc: Kontrola nad Ciemną energią
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/85.htm
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/90.htm
Ekwipunek: Słuchawki, telefon, torba przwieszana przez ramię, klucze do mieszkania, portfel, brudnopis i dwa długopisy, składany scyzoryk.
Ubiór: Ciemne spodnie z srebrnym łańcuszkiem przy prawej kieszeni, czarna koszulka z krótkim rękawem i nadrukiem przedstawiającym ghula, skórzana kurtka z ćwiekami oraz brązowe buty sportowe.
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: Wolny
Status: Singiel
Wiek: 21
Dołączył: 13 Kwi 2017
Posty: 313
Wysłany: 2017-08-19, 19:00   

Widząc wyciągnięta w swoją stronę paczkę z kilkoma jeszcze papierosami w środku, nie mógł tak po prostu odmówić takiej propozycji. Niewiele osób tak beztrosko się dzieli swoją własnością. Zazwyczaj czegoś oczekują w zamian za swoją "uprzejmość". Był przygotowany na ewentualność, że Martyna nagle zażąda za tego papierosa dwa razy tyle co za całą paczkę.
- Z grzeczności nie odmówię. - Odpowiedział z zadziornym uśmieszkiem na twarzy, biorąc jednego papierosa z paczki
Z torby przewieszonej przez ramię wyciągnął zapalniczkę i na spokojnie odpalił papierosa, zaciągając się smakiem nikotyny. Czegoż on tam w tej torbie nie miał? Chyba połowy najbardziej potrzebnych rzeczy, ale zawsze różne pierdoły na niektóre okoliczności się znajdzie jak przykładowo zapalniczka. Dlaczego miał zapalniczkę, ale już własnej paczki nie? Kto tam wie. To już jego pokręcony umysł może to zrozumieć. Może miał ją na właśnie taki wypadek lub chciał ukradkiem podpalić cały las?
Na słowa Martyny, odwrócił się w miejscu i zrobił kilka kroków na przód, maszerując przy tym niczym rasowy żołnierz. Lewa, prawa, lewa ,prawa. Przeszedł tak kilka kroków, zawrócił w miejscu i ruszył tym samym raźnym krokiem w kierunku Martyny. Zatrzymał się zaledwie kilka kroków przed nią i zasalutował, zachowując poważny wyraz twarzy i papierosem w ustach. Jak to odebrała Martyna, było jej osobistą sprawą. Miał ochotę się trochę wygłupić i tak zrobił. Słysząc pytanie Martyny o powodzie jego pobytu w lesie, udał przez moment, że się zastanawia. Wypuścił dymek z ust i beztrosko odpowiedział zgodnie z prawdą.
- Miałem ochotę wyrwać się na moment z miasta i pozażywać trochę świeżego powietrza na łonie natury.
Przemilczał jednak fakt, że popalanie Martyny oraz jego obecne mijało się z założeniem zażywania świeżego powietrza, ale kogo takie rzeczy obchodzą. Po krótkiej pauzie, aby zaciągnąć się papierosem i wypuścić kolejny dymek, sam spytał się Martyny.
- A co ty tu porabiasz? Poza spoglądaniem w otchłań owej studni.
 
   Podziel się na:     
Martyna
Administrator


Imię: Martyna
Nazwisko: Skowrońska
Wiek: 21 lat
Moc: manipulacja roślinnością
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/83.htm#91
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/88.htm#93
Ekwipunek: klucze, telefon, scyzoryk, kombinerki, pieniądze, kilka wkrętów
Ubiór: czarne jeansy z dużą dziurą na kolanie| gruba, khaka bluza bez zamka z jakimiś białymi napisami| czarne adidasy| okulary przeciwsłoneczne
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: wolna
Status: singiel
Dołączył: 09 Kwi 2017
Posty: 136
Wysłany: 2017-08-20, 18:39   

Gdy Rafał poczęstował się papieroskiem, schowała pogniecioną paczuszkę już na dobre. Jak wcześniej wspomniano wcale nie paliła tak dużo, więc kolejny papieros zbliżałby ją do nałogu. Bywają takie dni, że ani jednego nie zapali, jednak musi być to dzień dla niej spokojny, pozbawiony nerwów i zmartwień. Przy jej tupecie i temperamencie jest trudno o taki, więc konsekwentnie sięga po papierosa.
Zaśmiała się krótko nieco ochrypniętym jak na dziewczynę głosem widząc maszerującego chłopaka. Pokręciła przy tym głową na boki. Oparła się dłońmi o kamienny murek, tworzący osłonę studni, po czym podskoczyła lekko, by usiąść na nim. Miała już dosyć takiego stania. Rafał chwilowo wyglądał jak taki dzieciak, udający żołnierzyka. No, pomijając tego papierosa w buzi. Jednak chyba żaden prawilny polak nie zapomina o gumach do żucia, podłużnych, owiniętych papierkiem z nadrukiem, przypominającym prawdziwego papierosa.
- Świeżego powietrza?- powtórzyła po nim pytająco, wyczuwając w tym nutkę ironii, zważywszy na to jak właśnie dostarczają swoim płucom tlenu i innych składników. Z drugiej strony chłopak wcale nie zamierzał przychodzić tu na papieroska, więc to by się zgadzało z jego słowami. Możliwe, że gdyby jej tu nie spotkał to by się to tak nie skończyło.
- Właściwie to nudziłam się i wyszłam na spacer. Moje zakurzone płuca potrzebują czasami takiego otoczenia.- odpowiedziała spokojnie. Tym razem w sumie nie miała na myśli palenia papierosów, a raczej rodzaj pracy jaką wykonuje. Niekiedy na miejscu, w którym wykonuje jakąś robotę otacza ją gęsty obłok kurzu, który niestety jest jako tako wdychany.- Tak swoją drogą...Nie zastanawia Cię, czy na dnie tej studni nie znajduje się coś więcej niż litry lodowatej wody, o ile takowa tam jest?- spytała, wychylając się lekko do tyłu, by po raz kolejny zajrzeć do studni.
_________________
 
   Podziel się na:     
Rafał 
Administrator


Imię: Rafał
Nazwisko: Kowalski
Wiek: 21 lat
Kierunek: Kryminologia
Moc: Kontrola nad Ciemną energią
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/85.htm
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/90.htm
Ekwipunek: Słuchawki, telefon, torba przwieszana przez ramię, klucze do mieszkania, portfel, brudnopis i dwa długopisy, składany scyzoryk.
Ubiór: Ciemne spodnie z srebrnym łańcuszkiem przy prawej kieszeni, czarna koszulka z krótkim rękawem i nadrukiem przedstawiającym ghula, skórzana kurtka z ćwiekami oraz brązowe buty sportowe.
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: Wolny
Status: Singiel
Wiek: 21
Dołączył: 13 Kwi 2017
Posty: 313
Wysłany: 2017-08-20, 19:26   

Słysząc krótki i nieco ochrypnięty śmiech Martyny, kąciki jego ust uniosły się nieznacznie ku górze z satysfakcją. Nie miał większego planu na dalsze ciągnięcie tego małego przedstawienia. Był to najzwyklejszy drobny wybryk w komentarzu na słowa Martyny o wolnej drodze. Zdawał sobie sprawę, że musiał wyglądać komicznie, poruszając się w ten sposób i papierosem w ustach. Jednak czy nie powinno się mieć dystansu do siebie i potrafić się z samego siebie śmiać od czasu do czasu? Odkąd odkrył swoją moc, nauczył się nakładać na swoją twarz przeróżne maski, więc nie stanowiło dla niego sporego problemu, aby się trochę powygłupiać przed prawie obcą mu dziewczyną. Właściwie poza jej imieniem i spojrzeniem na kilka tematów, to zbyt wiele o niej nie wiedział. Było to swego rodzaju uchybienie dla niego. Normalnie już dawno wyciągnąłby z niej tyle informacji, że starczyłoby na dwie spore teczki osobowe, jednak w tym wypadku jakoś nie ciągnęło go do tego. Może w przypadku Martyny miał całkiem inne plany oraz intencje? To niestety pozostanie już jego drobną tajemnicą.
Na pytanie dziewczyny wypuścił drobny dymek z ust i uśmiechnął się od ucha do ucha. Jakże te słowa miały w sobie tyle ironii. Ten wspaniały papieros w jego ustach doskonale wyjaśniał całą sprawę. Na margines schodziła sprawa, że tak właściwie Martyna uraczyła go papieroskiem i gdyby jej nie spotkał w lesie, pewnie dzisiejszą dawkę nikotyny by sobie odpuścił. W odpowiedzi wzruszył jedynie ramionami, dopalając papierosa do końca. Podchodząc do studni, wysłuchał powodu Martyny na wizytę w lesie. Oczywiście nie mógł się oprzeć, aby nie skwitować wszystkiego w swoim własnym stylu.
- Skoro masz problem z kurzem to trzeba częściej sprzątać.
Wrzucił peta do studni i obserwował, jak ten znika w odmętach studni. Słysząc kolejne pytanie Martyny, uniósł na moment swoje spojrzenie na nią i chwilę się zastanowił nad odpowiedzią. Właściwie trafiła na bardzo ciekawy temat, gdyż jego również ciekawiło, co mogłoby się tam znajdować. Samotna studia w środku lasu nie zdarza się codziennie. Spojrzał na powrót w głąb studni i odpowiedział.
- Przyznam ci się, że właśnie zastanawia. Kto wie, czy nie ma tak ukrytego skarbu lub ukrytego trupa sprzed wojny. - Po krótkiej przerwie, aby podrapać się po policzku dodał z zaczepnym uśmieszkiem - Zawsze mogę cię tak wrzucić, a ty mi później powiesz, co jest na dole.
 
   Podziel się na:     
Martyna
Administrator


Imię: Martyna
Nazwisko: Skowrońska
Wiek: 21 lat
Moc: manipulacja roślinnością
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/83.htm#91
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/88.htm#93
Ekwipunek: klucze, telefon, scyzoryk, kombinerki, pieniądze, kilka wkrętów
Ubiór: czarne jeansy z dużą dziurą na kolanie| gruba, khaka bluza bez zamka z jakimiś białymi napisami| czarne adidasy| okulary przeciwsłoneczne
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: wolna
Status: singiel
Dołączył: 09 Kwi 2017
Posty: 136
Wysłany: 2017-08-20, 20:05   

Martynę jakoś nie interesują szczegóły z życia innych. Potrafi z innymi rozmawiać o bardzo rozległych tematach. Fakty dotyczące rozmówców wychodzą powoli w drodze konwersacji. Czasami lepiej nie wiedzieć zbyt wiele o kimś, bo jeszcze zepsuje się zna jego temat zdanie. Ogólnie nie wypytuje ludzi o sprawy w domu, o ulubiony kolor, muzykę której słuchają ani znak zodiaku. Nawet jeśli spyta, to co dalej? Jeśli trafi się przypadkiem temat muzyki, upodobania rozmówcy wypłyną po drodze. Nie jest zainteresowana szybkimi randkami, gdzie ludzie wypytują siebie o pierdoły lub jakieś życiowe rzeczy, by ekspresowo się poznać.
- Dobre. Gdzieś to sobie zapiszę.- zaśmiała się. Właściwie to było najzabawniejsze ze wszystkiego, co tego dnia usłyszała. W żadnym wypadku jakoś jej to nie uraziło, bo żartobliwy ton doraźnie do niej dotarł.- Gdyby to tylko były moje brudy.- westchnęła i odchyliła głowę do tyłu by spojrzeć w korony drzew, przez które nieśmiało przebijały się promienie słoneczne.
- Nie będę się nawet bronić.- oznajmiła po złożonej jej propozycji. Wiedziała, że chłopak tego nie zrobi, a przynajmniej tak czuła, albo może miała taką nadzieję. Poza tym Martyna nie jest silnie przywiązana do swojego życia. Póki się nic tragicznego w nim nie dzieje niech sobie leci. - Poza tym ktoś kiedyś musiał ją zbudować. Wątpię, by do lasu specjalnie chodzono po wodę. Możliwe, że nieopodal znajdowało się coś jeszcze.- dodała od siebie rąbka podejrzeń odnośnie tego miejsca. Było to jedynie niewinne gdybanie, nie fakty.
_________________
 
   Podziel się na:     
Rafał 
Administrator


Imię: Rafał
Nazwisko: Kowalski
Wiek: 21 lat
Kierunek: Kryminologia
Moc: Kontrola nad Ciemną energią
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/85.htm
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/90.htm
Ekwipunek: Słuchawki, telefon, torba przwieszana przez ramię, klucze do mieszkania, portfel, brudnopis i dwa długopisy, składany scyzoryk.
Ubiór: Ciemne spodnie z srebrnym łańcuszkiem przy prawej kieszeni, czarna koszulka z krótkim rękawem i nadrukiem przedstawiającym ghula, skórzana kurtka z ćwiekami oraz brązowe buty sportowe.
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: Wolny
Status: Singiel
Wiek: 21
Dołączył: 13 Kwi 2017
Posty: 313
Wysłany: 2017-08-20, 21:03   

Nic na to nie mógł poradzić, że jego druga naturą stało się wścibstwo i zbieranie jak największych ilości informacji o rożnych osobach. Któż mógł wiedzieć, czy kiedyś jakiś dobry sekrecik nie posłuży mu kiedyś do własnych celów lub żeby ratować swoją skórę z ciężkiej sytuacji. W sumie również w przyszłości będą od niego wymagać, aby zbierał, dowiadywał się i później potrafił odpowiednio wykorzystać te wszystkie informacje. To będzie jego być albo nie być w światku kryminału. Musiał już wpajać sobie takie zachowanie jak najwcześniej. Nim szybciej je opanuje do perfekcji tym lepiej będzie się sprawować na swoim przyszłym stanowisku.
Na rozbawioną odpowiedź Martyny pokiwał głową na poparcie jej słów, jakby jego rada była jakąś objawioną prawdą, która spłynęła na niego od jakieś astralnej istoty. Oczywiście wszystko było dla zabawy, ale kto powiedział, że nie można poudawać, jakby od tego zależało czyjeś życie. Na komentarz Martyny zaśmiał się krótko pod nosem i ciężko westchnął, a następnie dodał od siebie pięć groszy.
- Ja niestety nie sprawię, aby świat nagle stał się czyściutki, jakby ledwo wyszedł ze zmywarki po piątym myciu.
Pominął fakt, że sami zanieczyszczali studnię o niewiadomej zawartości swoimi petami. Co jednak na to poradzić? Człowiek nie jest istota idealną i nigdy nie będzie. Zawsze znajdzie się coś, co niechybnie będzie oddalać ją od tego ideału zamiast ją zbliżać. Wojny, zniszczenie, negatywne emocje, czy nawet tajemnicze destrukcyjne moce tak łatwo nie znikną z tego świata. Uśmiechnął się szeroko w złowieszczym wyrazem na odpowiedź Martyny. Ile mu cudownych pomysłów przyszło w tej chwili do głowy. Zaśmiał się krótko niczym szaleniec, który uciekł z zakładu psychiatrycznego i bardziej pochylił się nad studnią, aby mieć lepszy widok na jej wnętrze. Wysłuchał dalszych przypuszczeń Martyny o potencjalnych faktach na jej temat. Odsunął się od murku, przeszedł kilka kroków w kółko i zatrzymał się przed siedzącą na murku Martyną.
- Może kiedyś stał tu jakiś domek i jego właściciel brał stąd wodę, a w trakcie wojny dom został zburzony i do studni były zrzucane ciała zabitych osób. - Zaproponował swoją chorą teorię spiskową, po czym chwycił dziewczynę za kostki, jakby chciał za chwilę wrzucić ją do studni, mówiąc z zadziornym uśmieszkiem - Zawsze możemy sami się przekonać. W razie czego nikt później nie znajdzie twojego ciała, a ja będę czysty.
 
   Podziel się na:     
Martyna
Administrator


Imię: Martyna
Nazwisko: Skowrońska
Wiek: 21 lat
Moc: manipulacja roślinnością
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/83.htm#91
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/88.htm#93
Ekwipunek: klucze, telefon, scyzoryk, kombinerki, pieniądze, kilka wkrętów
Ubiór: czarne jeansy z dużą dziurą na kolanie| gruba, khaka bluza bez zamka z jakimiś białymi napisami| czarne adidasy| okulary przeciwsłoneczne
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: wolna
Status: singiel
Dołączył: 09 Kwi 2017
Posty: 136
Wysłany: 2017-08-24, 20:26   

Taki już urok pracy Martyny, że musi obracać się w gęstej mgle kurzu. Zimowy smog także jej nie sprzyja, nie wspominając o papierosach. Taka jest złośliwość rzeczy martwych, że się psują. Dlatego potrzebni są ludzie, którzy będą je jakoś naprawiać. Nie ma pracy, która nie niosłaby za sobą jakiś konsekwencji, nawet najdrobniejszych. Strażacy narażają się na niebezpieczeństwo, policjantów często się nie lubi, rolnicy jak pogoda nie dopisze to biedują, nauczycielki tracą głos od prowadzenia lekcji i tak dalej. Niektórym siadają stawy, innym wzrok.
- Tylko koniec świata by to zmienił.- odparła i zaśmiała się ponuro. Właściwie to perspektywa apokalipsy jej nie przerażała. W końcu co ma tyć to będzie. Z resztą, tyle razy już to zapowiadano, a jak widać na planecie nadal istnieje życie. Świat nie umarł. Możemy jedynie snuć pomysły jak to może wyglądać i umieszczać je w kolejnych filmowych odsłonach. Teraz to nawet trudniej wykazać się kreatywnością i pokazać w tym klimacie coś nowego.
- Ciekawa teoria. Coś tu musiało jeszcze być. Jestem tego pewna.- odpowiedziała i uśmiechnęła się delikatnie. Ludzie ot tak bez powodu nie stawiają takich konstrukcji w losowych miejscach. wiadomo, teoria dotycząca wojny to tylko jeden z możliwości. Niewykluczone, że wydarzyło się tu coś jeszcze wcześniej i wszystko jest głęboko pod ziemią, opatulone korzeniami otaczających ich drzew, a studnia okazała się jedynym dowodem na to, że coś tu było. Ślad z przeszłości.
Gdy Rafał chwycił ją za kostki automatycznie chwyciła się mocno rękami murka. W pierwszej chwili spojrzała na niego zaskoczona, jednak w ułamku sekundy pojęła, a przynajmniej pomyślała, że się zgrywa.
- Zrób to.- powiedziała stanowczo, jakby chciała go podpuścić, acz w formie żartu.- Jeśli się odważysz.- dodała równie udawanym głosem. Zmrużyła dla efektu groźnie oczy i zmarszczyła brwi.
_________________
 
   Podziel się na:     
Rafał 
Administrator


Imię: Rafał
Nazwisko: Kowalski
Wiek: 21 lat
Kierunek: Kryminologia
Moc: Kontrola nad Ciemną energią
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/85.htm
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/90.htm
Ekwipunek: Słuchawki, telefon, torba przwieszana przez ramię, klucze do mieszkania, portfel, brudnopis i dwa długopisy, składany scyzoryk.
Ubiór: Ciemne spodnie z srebrnym łańcuszkiem przy prawej kieszeni, czarna koszulka z krótkim rękawem i nadrukiem przedstawiającym ghula, skórzana kurtka z ćwiekami oraz brązowe buty sportowe.
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: Wolny
Status: Singiel
Wiek: 21
Dołączył: 13 Kwi 2017
Posty: 313
Wysłany: 2018-04-18, 03:21   

Na stwierdzenie Martyny o końcu świata jedynie przytaknął głowę bez słowa. W jej słowach było ziarno prawdy. Żadne chęci już nie zmieniłyby obecnego wizerunku świata i tylko poważny kataklizm mógł przynieść zmiany. Ten jednak zbyt prędko najpewniej nie nadejdzie, mimo tak wielu fałszywych proroctw. Jak wiele zapowiadali już koniec świata, a żadne z nich miało tyle wspólnego z prawdą, co on z baletem, czyli znikome. Najbardziej prawdopodobnymi teraz była najwyżej wojna między wielkimi mocarstwami świata z użyciem bomb atomowych. Nie byłby to koniec, który zadowoliłby każdego, ale na pewno fanów gier serii Fallout, choć długo by się tym faktem nie nacieszyli. Zawsze istniał scenariusz małej apokalipsy w tym miasteczku za sprawą jego mocy, ale tego nikt nie zakwalifikowałby jako prawdziwy Armagedon, a bardziej pod klęskę żywiołową.
Co do teorii tajemniczej studni oraz przypuszczeń, cóż mogło się tu znajdować, istniało wiele możliwości. Niczego nie można było wykluczać. Najbardziej prawdopodobnym był scenariusz z budynkiem, który musiał znajdować się w okolicy. Przecież studnie zazwyczaj budowało się blisko gospodarstw domowych, aby mieć dostęp do świeżej wody gruntowej do własnych użytków. Pewnym było, że coś tu musiało kiedyś być i najpewniej zostało zburzone z biegiem czasu. Jego teoria spiskowa nie musiała być taka wcale wymyślona i mogła zawierać ziarno prawdy, choćby fragment o zniszczeniu budynku w trakcie wojny. Teraz tylko historia i okoliczne ziemie skrywały tajemnicę, której nikt nie pozna rozwiązania. Był to dość smutny scenariusz, ale któż by chciał przekopywać przypadkowy las ze względu na studnię? Nawet jeśli by się ktoś znalazł, to zapewne miejscowa ludność nie pozwoliłaby na to, aby niszczyć fragment lasu dla kilku nieznaczących pytań.
Kiedy przyszedł czas na trochę zabawy i podroczenia się z dziewczyną, omal nie wybuchnął śmiechem, kiedy ta w pierwszej chwili chwyciła się mocniej murka. Na jej słowa miał ogromną ochotę spełnić jej żądania. Ciekawiło go, jak by się wtedy zachowała. Czyżby zaczęłaby go obwiniać o próbę wrzucenia jej do studni, czy jednak przyjęłaby to na siebie, ponieważ sama go zachęciła do tego? Ciekawość zawsze była w nim większa niż zdrowy rozsądek. Zawsze w pogotowiu miał swoją ukrytą moc, którą niechętnie używał bez powodów. Spojrzał dziewczynie prosto w oczy, po czym lekko je przymrużył i gwałtownie poruszył jej nogami, aby przesunąć środek ciężkości, a przy tym pozwolić polecieć Martynie do tyłu. W ostatniej chwili jednak puścił jej nogi, a następnie złapał za jej nadgarstek i pociągnął do siebie, żeby jednak nie wpadła do środka. Chciał ją poważnie nastraszyć, a nie zrobić krzywdę.
- Następnym razem uważaj, czego sobie życzysz. – Odpowiedział zadziornie, gładzą rękę dziewczyny między nadgarstkiem a łokciem
Po chwili jednak ją puścił i się odsunął. Stanął do niej tyłem i spojrzał się w górę na drzewa. Uśmiechnął się delikatnie pod nosem, po czym odparł na pożegnanie.
- Na mnie już czas. Miłej zabawy z tajemniczą studnią.
Pomachał prawą ręką, nadal będąc skierowany plecami w jej stronę i zwyczajnie odszedł, ruszając przed siebie. Niewiele czasu mu zajęło zniknięcie między drzewami z pola widzenia Martyny.

/zt
 
   Podziel się na:     
Martyna
Administrator


Imię: Martyna
Nazwisko: Skowrońska
Wiek: 21 lat
Moc: manipulacja roślinnością
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/83.htm#91
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/88.htm#93
Ekwipunek: klucze, telefon, scyzoryk, kombinerki, pieniądze, kilka wkrętów
Ubiór: czarne jeansy z dużą dziurą na kolanie| gruba, khaka bluza bez zamka z jakimiś białymi napisami| czarne adidasy| okulary przeciwsłoneczne
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: wolna
Status: singiel
Dołączył: 09 Kwi 2017
Posty: 136
Wysłany: 2018-04-18, 18:28   

Świat jest już na tyle zepsuty, że nic prócz jego końca by go nie naprawiło. Wiadomą jest, że tragedii nie ma. Da się żyć w takim świecie. To są wyłącznie fakty, nie oznaczające, że jest tak źle, że lepiej być nie może. Bo może. Nie idealnie, ale gdyby się tak postarać to może dałoby radę naprawić to i owo. Gdyby jednak życie ekologicznie nie było takie drogie to wszystko stałoby się piękniejsze. Sęk w tym, że nawet miejsca, w których człowiek nie żyje pozostały przez niego zmienione. Może nie bezpośrednio, ale jakoś na pewno. Kto wie, czy w Grenlandii pod grubym lodem nie przemieściły się jakieś użytki ludzkie, które wylądowały w oceanie. Tego nie jesteśmy w stanie dziś zbadać, ale fakt, że jest możliwe takie zdarzenie świadczy o tym, iż nawet takie miejsce zostało zmienione przez człowieka. Z resztą nie ma co się rozgadywać w temacie wpływu człowieka na nasze środowisko, gdyż jest to temat niezwykle rozległy.
Jedynym sposobem na sprawdzenie historii owej studni byłoby zasięgnięcie do naprawdę starych źródeł, bądź wskoczenie do niej i przekopanie terenu dookoła w celu znalezienia jakiś pozostałości, które zostały schowane pod pokrywą leśną w wyniku jakiś choćby naturalnych erozji.
Odważnie pogrywała sobie z nim w kwestii wrzucania jej do studni. Robiła tak, traktując go jak normalnego człowieka, a nie jakiegoś psychola. Więc o ile jest tak jak sobie przypuszczała to nie powinien jej tam raczej wrzucić. Jednak gdy uniósł jej nogi nieco zwątpiła. Usilnie próbowała ukrywać swoje zawahania, choć pewnie minimalnie dało się je dostrzec. Mimo to na jej twarz wpełzł cwaniacki uśmieszek. Nie bała się bycia w rzuconą. Tylko tego, że jeśli rzeczywiście jest psycholem to będzie musiała użyć swej mocy, co by ją zdemaskowało. Dopiero w tym momencie wpadła na to, że nie zawsze musi pokazywać tego, że się nie boi. Wszak boi się niewielu rzeczy, ponieważ wie, że z wielu tarapatów wyciągnie ją magiczny dar. Niekiedy lepiej choć udawać, że się nic nie potrafi. Wtedy nikt nic nie będzie podejrzewał. Rafał jest wystarczająco przenikliwy, więc wypada pamiętać o jakiejkolwiek wstrzemięźliwości.
Nagle chłopak puścił jej nogi. Martyna otworzyła szerzej oczy, spoglądając prosto w jego twarz. Złapał ją jednak szybko za nadgarstek. Wręcz z jej płuc wydobyło się westchnienie, które jawnie pokazywało jej zszokowanie. W końcu na samą myśl, że jednak ją chciał wrzucić omal się nie zapowietrzyła. Po usłyszeniu jego słów jednak z powrotem na jej twarz wlazł uśmieszek.
- Może tego nie widać, ale pozostała we mnie minimalna wiara w ludzkość.- rzekła, a następnie spojrzała na swój nadgarstek, a raczej na miejsce, delikatnie przez niego muskane ręką. Otrząsnęła się, gdy już ją puścił i się odwrócił.
- Do zobaczenia.- odpowiedziała i zaczęła go wzrokiem odprowadzać. Do zobaczenia? Serio? Pomyślała, zdziwiona sama sobą. Podrapała się po głowie i wstała na równe nogi. Przeciągnęła się leniwie i odeszła swoją drogą.

zt
_________________
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna - SITEMAP - forum anime

Piosenka na dziś:
Partnerzy
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 7