You are unique Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 



Poprzedni temat «» Następny temat
Kawiarnia
Autor Wiadomość
Rafał 
Administrator


Imię: Rafał
Nazwisko: Kowalski
Wiek: 21 lat
Kierunek: Kryminologia
Moc: Kontrola nad Ciemną energią
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/85.htm
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/90.htm
Ekwipunek: Słuchawki, telefon, torba przwieszana przez ramię, klucze do mieszkania, portfel, brudnopis i dwa długopisy, składany scyzoryk.
Ubiór: Ciemne spodnie z srebrnym łańcuszkiem przy prawej kieszeni, czarna koszulka z krótkim rękawem i nadrukiem przedstawiającym ghula, skórzana kurtka z ćwiekami oraz brązowe buty sportowe.
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: Wolny
Status: Singiel
Wiek: 21
Dołączył: 13 Kwi 2017
Posty: 313
Wysłany: 2018-04-20, 17:36   

Uśmieszek dziewczyny oraz jej odpowiedź nie zwiastowały niczego dobrego dla niego. Nie tego się spodziewał. Nie bez powodu budował sobie złą reputację w szkole. Przypadek Mróz mógł zwiastować poważne kłopoty dla niego i innych osób z jego otoczenia. Skoro jedna zbłąkana osóbka zignorowała plotki o nim krążące po szkole i do niego zagadała lub nawet zaprosiła do kawiarni, zaraz po niej pojawią się kolejne takie osoby. Nie mógł do tego dopuścić, aby zmniejszyć niebezpieczeństwo dla innych. Zaraz po tym spotkaniu będzie musiał popracować nad swoją reputacją, aby lepiej odstraszyć innych. Doskonale nada się do tego fakt pogruchotania kości napastnikowi Darii w akademiku. Zawsze coś na początek, a później coś jeszcze wymyśli. Zmierzył dziewczynę surowym spojrzeniem i nie odpowiedział na jej pytanie. Wolał unikać tak nieznacznych pytań. Teraz była ważniejsza sprawa do wyjaśnienia.
Pozostawała ciągle sprawa tajemniczego zaproszenia Aleksandry. Oczywistym było, że Mróz czegoś od niego oczekiwała i chciał poznać prawdę jak najszybciej. Pytanie jakie ostatecznie otrzymał od dziewczyny, wyprowadziło go z równowagi. Naprawdę dla takiego banalnego pytania zajmuje jego czas i sprowadza go do tej kawiarenki? Czyżby znudziło jej się życie i chce go jakoś sprowokować? Uważnie przyjrzał się swej rozmówczyni, aby się upewnić, czy przypadkiem nie chce go wprowadzić w błąd. Czyżby chciała spróbować z niego zrobić głupca przed gośćmi owego lokalu w ramach zemsty? Jeszcze by zrozumiał, gdyby była to jakaś niezwykle ważna lub niecierpiąca zwłoki sprawa, ale nie taka durna błahostka. Nie ma zamiaru pozwalać robić z nim, co sobie inni zapragną, dla nic nieznaczących pytań. Może jeszcze ciekawiło ją, co wczoraj jadł na kolację? Poddenerwowany uderzył pięścią o stół, nie zważając na innych klientów.
- Czyżbyś robiła sobie ze mnie żarty? Tylko dlatego sprowadziłaś mnie tutaj? Dla durnej blizny na policzku? - Spytał poirytowany, zaciskając obie dłonie w pięści, po czym dodał, spoglądając jej prosto w oczy - Sądzisz, że jestem jakąś zabawką na każde twoje skinienie? Wybrałaś sobie złą osobę do tego.
Zaraz po tych słowach kolejny raz uderzył pięścią w stół i oczekiwał wyjaśnień. Nie miała zamiaru pozwalać na taką samowolkę i żądał srogich wyjaśnień od Aleksandry. Nie miał zamiaru teraz tak łatwo odpuścić bez otrzymania powodów postępowania dziewczyny. Przy okazji miał zamiar pokazać, że lepiej trzymać się od niego z daleka następnym razem.
 
   Podziel się na:     
Ola 


Imię: Aleksandra
Nazwisko: Mróz
Wiek: 21
Kierunek: Grafika komputerowa
Moc: Magnetokineza
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/94.htm
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/95.htm
Ekwipunek: Telefon, klucze, scyzoryk, gumka do ścierania, drobniaki - kieszenie kurtki. Rzemyk z metalową zawieszką w kształcie płatku śniegu na szyi, na lewym nadgarstku kilka bransoletek.
Ubiór: Czarna kurtka narciarska. Ciemno brązowe, skórzane, sznurowane buty do połowy łydki. Szary szalik. Ciemne dżinsy, biały T-shirt i szara bluza z kapturem. Włosy związane w dwa kucyki.
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: Zajęta
Status: Singielka
Dołączyła: 23 Kwi 2017
Posty: 161
Wysłany: 2018-04-20, 19:44   

Mróz lekko drgnęła, gdy Rafał pierwszy raz uderzył w stół, jednak jej wyraz twarzy się nie zmienił. Widziała jego podenerwowanie i zastanawiała się co z tego wyjdzie. Doskonale wyczuła poirytowanie w jego głosie, ale to nie był żart. Sprowadziła go z powodu durnej blizny. Patrzyła mu w oczy spokojnie, nie przejmując się jego spojrzeniem. Wysłuchała dalszej części jego wypowiedzi i tym razem nawet nie wzdrygnęła się po jego uderzeniu w biedny stolik.
- Po pierwsze, ja nikogo nie traktuję jak zabawki – powiedziała, trochę bardziej lodowato niż zamierzała. Przejechała wzrokiem po reszcie sali i oparła się o oparcie krzesła. Należą mu się wyjaśnienia, co nie?
- Po drugie, owszem sprowadziłam cię tu tylko dlatego, by spytać cię o durną bliznę – uśmiechnęła się lekko, ręce zabrała bardziej pod stolik i patrząc na nie zaczęła powoli podwijać do góry rękawy. – Wyobraź sobie, że dwunastego grudnia miałam bardzo dziwny sen. Nie raz mi się takie zdarzyły, ale ten był szczególny z jednego powodu. Stałam w nim przed oknem, gdy te nagle pękło, a odłamki poleciały na mnie. Odruchowo zakryłam się rękami.
Mróz uniosła ręce i oprała łokcie o blat. Idealnie było widać pozostałe blizny po głębszych skaleczeniach, z jakim się wtedy obudziła. Niebieskie oczęta wpatrywały się uważnie w chłopaka.
- Najzabawniejsze było to, że obudziłam się z identycznymi ranami, jakich się wtedy nabawiłam, a okno w pokoju było całe. A jeszcze zabawniejszy jest fakt, że w tym śnie widziałam również ciebie, z raną na policzku. Nie wierzę w przypadki, wiec stąd moje pytanie. Skąd i od kiedy masz tą bliznę?
Głos miała spokojny. Rafał mógł po tej odpowiedzi wziąć ją za wariatkę, mógł jej nie uwierzyć i jeszcze bardziej się wkurzyć. Mógł wszystko, ale Mróz powiedziała mu prawdę, mimo że dziwacznie brzmiała, nie było w słowach dziewczyny krzty kłamstwa. Ciekawe tylko, jak Rafał na nią zareaguje i czy będzie w stanie w coś tak cudacznego uwierzyć.
_________________
Prowadź mnie losie tam,
dokąd iść trzeba,
bo tam gdzie nie trzeba,
to ja sama wlezę.
 
 
   Podziel się na:     
Rafał 
Administrator


Imię: Rafał
Nazwisko: Kowalski
Wiek: 21 lat
Kierunek: Kryminologia
Moc: Kontrola nad Ciemną energią
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/85.htm
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/90.htm
Ekwipunek: Słuchawki, telefon, torba przwieszana przez ramię, klucze do mieszkania, portfel, brudnopis i dwa długopisy, składany scyzoryk.
Ubiór: Ciemne spodnie z srebrnym łańcuszkiem przy prawej kieszeni, czarna koszulka z krótkim rękawem i nadrukiem przedstawiającym ghula, skórzana kurtka z ćwiekami oraz brązowe buty sportowe.
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: Wolny
Status: Singiel
Wiek: 21
Dołączył: 13 Kwi 2017
Posty: 313
Wysłany: 2018-04-23, 11:22   

Nie mógł uwierzyć, że ktoś potrafił wejść mu na głowę z powodu tak durnej i nieznaczącej błahostki, jak jego blizna na policzku. Co kogo obchodzi jego ciało? Był dorosły i mógł robić, co tylko chciał. Tym bardziej dziewczyna mogła sobie sama dopowiedzieć historyjkę, skąd wzięła się jego blizna, znając plotki na jego temat. Jego podenerwowanie i impulsywne zachowanie zapewne przyciągnęło uwagę innych klientów, jak również obsługi, ale on zbytnio się tym nie przejmował. Zawsze może wykorzystać zamieszanie dla własnej korzyści i nauczyć innych, aby jednak z nim nie zadzierali.
Z niezmiennym wyrazem twarzy słuchał, cóż takiego interesującego ma na swoje usprawiedliwienie. Nie spodziewał się jakże ważnego powodu z jej strony, więc tylko wyczekiwał dogodnego momentu, aby zakończyć tą zbędną rozmowę. Przecież nie będzie się tłumaczyć przed kimś ledwo poznanym, co się z nim dzieje. Miał ochotę wybuchną kolejny raz, kiedy dziewczyna potwierdziła, że sprowadziła go tylko z tego błahego powodu. Naprawdę życie chyba się jej już znudziło. W głowie układał powoli plan, za pomocą którego nauczy dziewczę prawdziwego życia. Wybrała złą osobę do swoich zachcianek. Wyjaśnień słuchał tak naprawdę już tylko po to, żeby wiedzieć, kiedy wyjść. Kiedy Mróz zakończyła swoje wywody na temat tajemniczego snu i zaprezentowała mu blizny na rękach, spojrzał jej prosto w oczy. Chyba nie sądziła, że uwierzy w takie brednie? Nie był z tych, co wierzą w przypadek lub nie. Dal niego sam kształtował swoja przyszłość i żaden los lub przeznaczenie nim nie kierowało. Oparł się obiema dłońmi o blat stołu i pochylił się w kierunku rozmówczyni, mrużąc przy tym gniewnie oczy.
- Dorośnij. - Skwitował krótko, po czym dodał poważnym tonem głosu - Nie jestem dzieckiem, aby wierzyć w brednie o jakiś dziwnych snach. Chcesz rady? Przestań ćpać, bo widać, że tobie to szkodzi.
Wstał momentalnie ze swojego miejsca i zabrał swój płaszcz. Co do jego zamówienia, to w tej chwili mało go interesowało. Miał serdecznie dość tych bredni i wolał wrócić do swego normalnego życia. Pozostawała kwestia jeszcze lekcji życia dla Mróz, aby więcej się taka sytuacja się nie powtórzyła. Zmierzył Aleksandrę surowym spojrzeniem, po czym oparł się na stojąco o stolik.
- Skoro wierzysz w takie głupoty, to już twoja sprawa, ale mnie w to nie wciągaj. Nie jestem miłym chłopczykiem, z którym można się zaprzyjaźnić. - Oznajmił surowo
Jego lewe oko praktycznie zmieniło swój wygląd na oczach Mróz, zaś na drewnianym blacie pod jego rękami pojawiły się niewielkie pęknięcia spowodowane jego mocą. Nie był to zamierzony efekt, ale posłużył jako dobra groźba.
 
   Podziel się na:     
Ola 


Imię: Aleksandra
Nazwisko: Mróz
Wiek: 21
Kierunek: Grafika komputerowa
Moc: Magnetokineza
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/94.htm
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/95.htm
Ekwipunek: Telefon, klucze, scyzoryk, gumka do ścierania, drobniaki - kieszenie kurtki. Rzemyk z metalową zawieszką w kształcie płatku śniegu na szyi, na lewym nadgarstku kilka bransoletek.
Ubiór: Czarna kurtka narciarska. Ciemno brązowe, skórzane, sznurowane buty do połowy łydki. Szary szalik. Ciemne dżinsy, biały T-shirt i szara bluza z kapturem. Włosy związane w dwa kucyki.
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: Zajęta
Status: Singielka
Dołączyła: 23 Kwi 2017
Posty: 161
Wysłany: 2018-04-23, 22:23   

Mróz położyła ręce na blacie, kiedy Rafał pochylił się w jej stronę. Popatrzyła spokojnie w jego gniewnie zmrużone oczy. Oczywiście jej nie uwierzył, eh… Ludzie. Jego poważne „dorośnij” nie zrobiło na niej zbyt dużego wrażenia. Zbyt często już to słyszała. Przygryzła od wewnątrz wargę, by powstrzymać się od jakieś uwagi po jego dalszej wypowiedzi. To już nie miało sensu. Drgnęła lekko, gdy ten momentalnie wstał. Odgarnęła kosmyk włosów za ucho i poprawiła rękawy. Cóż, nic ciekawego z tego spotkania najwyraźniej nie wyszło. Nie uwierzył jej, jego sprawa, byłaby zaskoczona, gdyby było inaczej. Jednak zawsze warto próbować, nie?
Myślała już, że chłopak skieruje się do wyjścia, gdy ten zmierzył ją surowym spojrzeniem i oparł ręce na stoliku. Mróz na niego popatrzyła, zastanawiając się, co takiego ma jej jeszcze do powiedzenia. Wysłuchała spokojnie jego słów i cóż, nie miała zamiaru dalej go w to mieszać. Niech sobie wyjdzie i robi co chce, ona miała to szczerze gdzieś, chciała jedynie swojej herbaty.
Niespodziewanie oko Rafała przyciągnęło uwagę dziewczyny. Czyżby ono zmieniło kolor? Na twarzy dziewczyny pojawiło się lekkie zaskoczenie. Popatrzyła na ręce chłopaka, na biednym blacie pojawiły się pęknięcia. Zmiana koloru i nienaturalne zjawisko? Czy to nie brzmi zbyt znajomo?
Dziewczyna uśmiechnęła się. Udało jej się, miała racje! Jest więcej ludzi z mocą! Na jej twarzy pojawił się uśmiech. Heh, może i działanie chłopaka miało być groźbą i gdyby Mróz była normalnym, a przede wszystkim mądrzejszym człowiekiem to by na nią to podziałało, ale niestety nie była.
- Może to jednak ty powinieneś odstawić dragi, bo coś już nie tak ci się z okiem dzieje – powiedziała i zerknęła na moment na blat. – Chociaż czekaj, to nie przez dragi. Tak już po prostu jest, gdy niektórzy używają dość ciekawych umiejętności, prawda?
Powiedział drugą część tak cicho, że tylko on był w stanie ją usłyszeć. Po jej słowach i jej spojrzeniu idealnie było widać, że dziewczyna wie o mocach. Nie miała pojęcia jaka jest ta Rafała, mogła snuć jedynie domysły na podstawie pęknięć w drewnie. Interesowała ją jego reakcja na jej słowa. Czyżby wiedział o istnieniu innych osób z mocami, czy jednak uważał się za jakiś wyjątek wśród ludzkość? Wyjdzie, uzna ja za jeszcze większego dziwaka, czy może jednak go zainteresuje, to co ona może wiedzieć na ten temat? Wszystko zależało od niego, Mróz maiła tylko nadzieję, że już nic prócz biednego stołu nie ucierpi i nikt z obsługi nie zainteresuje się za bardzo tym co się wyprawia między tą dwójką.
_________________
Prowadź mnie losie tam,
dokąd iść trzeba,
bo tam gdzie nie trzeba,
to ja sama wlezę.
 
 
   Podziel się na:     
Rafał 
Administrator


Imię: Rafał
Nazwisko: Kowalski
Wiek: 21 lat
Kierunek: Kryminologia
Moc: Kontrola nad Ciemną energią
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/85.htm
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/90.htm
Ekwipunek: Słuchawki, telefon, torba przwieszana przez ramię, klucze do mieszkania, portfel, brudnopis i dwa długopisy, składany scyzoryk.
Ubiór: Ciemne spodnie z srebrnym łańcuszkiem przy prawej kieszeni, czarna koszulka z krótkim rękawem i nadrukiem przedstawiającym ghula, skórzana kurtka z ćwiekami oraz brązowe buty sportowe.
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: Wolny
Status: Singiel
Wiek: 21
Dołączył: 13 Kwi 2017
Posty: 313
Wysłany: 2018-04-24, 14:09   

Rafał w tej chwili zbytnio nie panował nad swoimi mocami przez buzujące w nim emocje, które są siła napędową jego zdolności. Oczywiście nadal ograniczał jej działanie w miarę możliwości, ponieważ gdyby tego nie zrobił, po kawiarence mogłyby pozostać same gruzy, a wszyscy obecni zostaliby pod nimi pogrzebani. Przynajmniej to niechciane użycie mocy mogło być wykorzystane do przestraszenie dziewczyny. Kto normalny nie wystraszyłby się osoby, która gołymi rękami spowodowała pęknięcia na starannie wykonanym drewnianym blacie? Chyba tylko skończony szaleniec, którym niespodziewanie okazała się Aleksandra. Gdy tylko na jej twarzy pojawił się uśmieszek, było wiadomo, że nic dobrego to nie świadczy. Długo nie musiał czekać na uzasadnienie tego uśmieszku, jednak słowa dziewczyny nie wzruszyły chłopakiem. Już któryś raz z kolei użył już mocy przy jakieś osobie i jeszcze nikt nie odnalazł niezbitych dowodów na jego moc. Jego moc była na tyle wygodna, że mógł spokojnie podawać się za nadnaturalnie silna osobę.
Gdy padło ostatnie pytanie z ust Aleksandry, wbił palce swych dłoni w blat stołu, a momentalnie pęknięcia się powiększyły prawie dwukrotnie. W tym samym momencie Mróz mogła odczuć jakby silny podmuch wiatru w nią uderzył, co było nienaturalne, przebywając w pomieszczeniu. Naprawdę źle wybrała osobę do rozmów na ten temat. Już o wiele bardziej nadawał się do tego nieznajomy, z którym miała wcześniej do czynienia. Jego moc stopniowo wzrastała, tak samo jak jego podenerwowanie zaistniałą sytuacją. Doszło do tego, że jego zdolność dosięgła również Mróz. Wpierw mogła odczuć wrażenie, jakby ktoś ręką uciskał jej klatkę piersiową. Po krótkiej chwili to wrażenie narastało, jak również siła ucisku. Z każdą sekundą coraz trudniej było chwytać oddech. Początkowo wzięcie oddechu było utrudnione, następnie zaczynało sprawiać ból, a w ostatecznym rozrachunku już nie potrafiła wziąć pełnego wdechu, a tylko kilka małych. To już nie był niegroźny płomyk bezimiennego, a już realne zagrożenie utraty oddechu.
- Nie wiesz, w co się pakujesz, dziewczynko. - Oznajmił oschle, mrużąc oczy
W tym samym momencie siła urosła na tyle, że na moment Mróz nie mogła w ogóle zaczerpnąć oddechu, a żebra były tam mocno uciskane, że w każdej chwili mogły popękać niczym wykałaczki. Kiedy chłopak się wyprostował, tajemnicza siła zniknęła i Mróz mogła na powrót normalnie oddychać.
- Nigdy więcej się do mnie nie zbliżaj, jeśli życie ci miłe. - Burknął surowo i po prostu zabrał swoje rzeczy, a następnie wyszedł z budynku

/zt
Ostatnio zmieniony przez Rafał 2018-05-02, 04:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
   Podziel się na:     
Ola 


Imię: Aleksandra
Nazwisko: Mróz
Wiek: 21
Kierunek: Grafika komputerowa
Moc: Magnetokineza
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/94.htm
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/95.htm
Ekwipunek: Telefon, klucze, scyzoryk, gumka do ścierania, drobniaki - kieszenie kurtki. Rzemyk z metalową zawieszką w kształcie płatku śniegu na szyi, na lewym nadgarstku kilka bransoletek.
Ubiór: Czarna kurtka narciarska. Ciemno brązowe, skórzane, sznurowane buty do połowy łydki. Szary szalik. Ciemne dżinsy, biały T-shirt i szara bluza z kapturem. Włosy związane w dwa kucyki.
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: Zajęta
Status: Singielka
Dołączyła: 23 Kwi 2017
Posty: 161
Wysłany: 2018-05-01, 22:40   

Mróz popatrzyła na powiększone pęknięcia i poczuła podmuch wiatru. Heh… Chyba jeszcze bardziej go wkurzyła, chyba na pewno ma kłopoty. Cóż, takie życie ryzykanta. Poczuła ucisk na klatce piersiowej. Zagryzła mocniej zęby, patrząc na pęknięcia. Siła ucisku wzrastała, przez co Mróz coraz ciężej było wziąć oddech. Coraz wyraźniej czuła też posmak paniki, którą próbowała stłumić. Tłumaczyła sobie, że przy świadkach Rafał jej raczej nie zabije, chce ją tylko nastraszyć. Nie mogła panikować, musi to po prostu przeczekać. Żeby to było tylko takie łatwe, gdy z każdą chwilą powietrza w płucach było coraz mniej. Aleksandra szczerze nienawidziła tego uczucia, zmieszanego z przeklętą bezsilnością. Ostrożnie szukała mocą przydatnych przedmiotów, tak w ramach ostateczność. Coraz bardziej panika ogarniała jej umysł. Przez spuszczoną głowę Rafał nie mógł jednak zauważyć jej lekko zmienionych tęczówek.
Aleksandra usłyszała jego słowa, ale nawet nie miała jak na nie zareagować. Ucisk na klatce piersiowej urósł na tyle, że już nie dała rady wziąć najmniejszego wdechu. Czuła, że za moment jej żebra nie wytrzymają i w śliczny sposób przebiją jej płuca. Niezwykle miła wizja śmierci. Mróz zacisnęła oczy. Panika, gwałtowne odliczanie i ostatnia próba złapania czegokolwiek mocą i użycia w celu powstrzymania chłopaka. Siedziała nieruchomo, mimo że w jej głowie był istny chaos. Zanim jednak jakiś przedmiot w kawiarence został użyty przez Mróz, ucisk znikł. Dziewczyna otworzyła oczy, robiąc głęboki wdech. Dalej siedziała ze spuszczoną głową.
Znów usłyszała jego surowy głos i znów powstrzymała się od komentarza. Może jeszcze jakieś resztki zdrowego rozsądku w niej pozostały. Oddychał głęboko, nawet nie patrząc jak Rafał wychodzi. Dopiero po tym, jak drzwi kawiarenki zamknęły się za Rafałem, podniosła głowę wyjmując z kieszeni kurtki telefon. Położyła go na ladzie, a palcami zaczęła się bawić zawieszką na szyi. Z powrotem lodowato niebieskie oczęta spojrzały poprzez szybę na zewnątrz kawiarni. Ponowne próby nawiązania rozmowy byłyby czystą głupotą, po za tym miała już dość tego chłopaka. Postanowiła poczekać jeszcze chwilę na herbatę, w głowię analizując ostatnie wydarzenia. Nie potoczyły się one zbyt przyjemnie, ale również nie najgorzej. Przynajmniej czegoś się dowiedziała.
Kelnerka w końcu przyniosła jej herbatę i odeszła bez słowa, za co Mróz w duchu jej podziękowała. Dziewczyna wzięła w końcu do ręki telefon, jako że Rafał już dawno zniknął jej z oczu. Pijąc powoli herbatę, klikała coś w komórce. Po kilku minutach, odłożyła kubek i urządzenie. Po skrzywionej minie można było wnioskować, ze jest z czegoś niezadowolona. Westchnęła cicho, wyskrobała z kieszeni wszystkie drobniaki i szybko je przeliczyła. Zostawiła monety na stole, po czym szybko się ubrała i zabierając telefon wyszła. Spokojnym krokiem skierowała się w kierunku akademika.

Zt.
_________________
Prowadź mnie losie tam,
dokąd iść trzeba,
bo tam gdzie nie trzeba,
to ja sama wlezę.
 
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna - SITEMAP - anime

Piosenka na dziś:
Partnerzy
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 6