You are unique Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 



Poprzedni temat «» Następny temat
Gniazdo Martyny
Autor Wiadomość
Rafał 
Administrator


Imię: Rafał
Nazwisko: Kowalski
Wiek: 21 lat
Kierunek: Kryminologia
Moc: Kontrola nad Ciemną energią
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/85.htm
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/90.htm
Ekwipunek: Słuchawki, telefon, torba przwieszana przez ramię, klucze do mieszkania, portfel, brudnopis i dwa długopisy, składany scyzoryk.
Ubiór: Ciemne spodnie z srebrnym łańcuszkiem przy prawej kieszeni, czarna koszulka z krótkim rękawem i nadrukiem przedstawiającym ghula, skórzana kurtka z ćwiekami oraz brązowe buty sportowe.
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: Wolny
Status: Singiel
Wiek: 21
Dołączył: 13 Kwi 2017
Posty: 313
Wysłany: 2018-05-05, 17:04   

Ukryj: 
Widząc, czując i słysząc, jak jego pieszczoty sprawiają przyjemność Martynie miał coraz większą ochotę ją przytrzymać w takim stanie. Mógł obserwować wijące się ciało rozpalone do granic szaleństwa praktycznie przez wieczność. Ciche jęknięcie oraz rozpalona twarz dziewczyny tylko dodawały tej scenie dodatkowego ognia, który jeszcze bardziej go pobudzał. Od samego spoglądania na to cudne ciało, które miał na wyciągnięcie dłoni, czuł się spełniony. Nagłe posunięcie ze strony gospodyni, aby się mu odwdzięczyć za przyjemność, jakiej doznała, odrobinę pokrzyżowały mu plany rozpalenia kochanki do wszelkich granic ludzkiej wytrzymałości, jednak nie mógł narzekać na zaangażowanie i pamięć o swym partnerze w całym tym rabanie chaotycznych myśli, pożądania i rozkoszy.
Naprawdę niewiele trzeba było do doprowadzenia go do podobnego stanu, co sprzed chwili Martyny. Już sam jej widok mocno na niego podziałał, ale sprawne obchodzenie się kochanki z jego przyrodzeniem tylko potęgowały doznania, którymi musiał szybko się podzielić. Paruszki wędrujące po jego kręgosłupie wywołały przyjemny dreszcz, który przeszył jego ciało i jeszcze bardziej pobudziło jego przyjaciela. Odpowiedź gospodyni wobec jego małych igraszek z jej łonem, wywołały jeszcze większe napięcie mięśni brzucha. Gdyby ktoś spróbowałby go uderzyć teraz w brzuch, mocno by się zdziwił, gdyż ten dorównywał twardością skale lub mocnemu stopowi stali. Wraz z pierwszym palcem penetrującym jej jaskinię rozkoszy poczuł na swych plecach dość charakterystyczny ból wbijanych paznokci. Dziś ewidentnie jego plecy nie wyjdą stąd w dobrym stanie. Martyna może być pewna, że pamiątki, które mu pozostawi pozostaną na dłużej. Do napiętych do granic mięśni brzucha dołączyły teraz także te przy jego łopatkach. Choć nie każdemu mogłyby przypaść takie drapieżne zabawy, jego zdaniem dodawały wszystkiemu dodatkowego ognia. Nie byli tu na wczasach, a po to żeby zaspokoić się cieleśnie w każdym najdrobniejszym gramie. Poruszające się biodra w rytm jego pieszczot z jednaj strony ułatwiały mu pracę palcami dłoni, ale też na pewno sprawiały dodatkową przyjemność kochance, co było przecież na pierwszym miejscu. Już od pierwszych sekund czuł, jak łaknie tego zbliżenia i nie pozostawał je dłużny. Oboje pragnęli tego w równym stopniu co ich partner. To było nieuniknione. Kiedy tylko poczuł na sobie działająca siłę dziewczyny, wiedział na ci się zanosi. Posłusznie usłuchał jej prośby, gdyż sam już chciał tego. Chciał wreszcie poczuć ją w pełni. Wysunął pośpiesznie paluszki z myszki Martyny, jednak do samego końca czule ją masował kciukiem. Spojrzeli sobie głęboko w oczy, dobrze zdając sobie sprawę z następnych chwil. Telepatycznie przekazał słowa zachęty Martynie, jeśli dało się coś takiego zrobić. Nie odrywał od niej choćby na moment spojrzenia, nim nie nadeszła ta wiekopomna chwila. Wpierw przygryzł swą dolną wargę, jakby chciał ją dosłownie przegryźć do krwi, ale kiedy usiadła do końca i zakręciła swymi biodrami, rozchylił usta i wydobył się z niego ciche westchnięcie. Odchylił odrobinę swoją szyję, aby ułatwić zadanie Martynie pozostawienia śladu na jego szyi i w odpowiedzi na ruchy jej bioder, lewa dłoń powędrowała na jej pierś, którą czule zaczął pieścić, masować oraz ugniatać, zaś prawa zsunęła się po jej tali do pośladków, które falowały w rytm jej ruchów. Wpierw ścisnął za jeden pośladek, następnie za drugi, po czym pomasował oba i niespodziewanie złożył na jednym z nich delikatnego klapsa, którego echo się poniosło po pokoju. Wykorzystując każdą nadarzającą sytuację, całował ją to po szyi, innym razem po obojczyku, ramieniu, a czasami nawet po krawędzi szczęki.
- Pragnę cię w pełni. - Wyrwało mu się między kolejnymi szybkimi oddechami wprost do ucha swej kochanki
 
   Podziel się na:     
Martyna
Administrator


Imię: Martyna
Nazwisko: Skowrońska
Wiek: 21 lat
Moc: manipulacja roślinnością
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/83.htm#91
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/88.htm#93
Ekwipunek: klucze, telefon, scyzoryk, kombinerki, pieniądze, kilka wkrętów
Ubiór: czarne jeansy z dużą dziurą na kolanie| gruba, khaka bluza bez zamka z jakimiś białymi napisami| czarne adidasy| okulary przeciwsłoneczne
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: wolna
Status: singiel
Dołączył: 09 Kwi 2017
Posty: 136
Wysłany: 2018-05-05, 17:54   

Ukryj: 
Obserwowała jego ciało, gdy dokonywała starań przy pieszczeniu jego przyrodzenia. Chciała widzieć jak reaguje na przyjemności, którymi go obdarowywała. Kiedy pod wpływem przypływu silniejszych doznań jego mięśnie się na pięły pomyślała od razu o greckich rzeźbach przedstawiających mitycznych herosów. Sama dobrze wiedziała i przekonywała się na własnej skórze jak pożądanie i przyjemność wynikająca z wzajemnego stymulowania potrafi wprawiać ciało w niekontrolowane ruchy lub napinanie się mięśni. Może nawet nie tyle co niekontrolowane, ale ułatwiające przyswajanie tego wszystkiego. Razem z nadmiernym podnieceniem jej organizm wypełniał się ogromem energii, której nie mogła nigdzie odpowiednio zagospodarować, pomijając to jak zaspokajała swojego partnera. Obdarowywanie go dotykiem i pieszczotami i tak nie wytracała całego zasobu ekstazy, więc dodatkowe ruchy, które mogły wydawać się mało pomocne pozwalały jej jakoś przelać to wszystko, by nie rzucić się na kochanka i nie wyładować doszczętnie wszystkiego na nim, bo to wtedy mogłoby okazać się niebezpieczne dla nich obojga.
Pod wpływem chwili i narastającej rozkoszy nawet nie kontrolowała tego ile siły wkładała w drapanie po plecach Rafała. Zamierzeniem było delikatne mizianie skóry za pomocą paznokci, co było skuteczniejsze niż z użyciem samych opuszków. Przez cały czas nie zdawała sobie sprawy, że wychodzi jej to trochę mocniej. Zapewne uświadomi sobie dopiero, gdy zobaczy na własne oczy jego plecy.
Wymiana ich spojrzeń była niczym rozmowa bez użycia słów. W takiej chwili jak ta same oczy mówiły wiele o tym, co czuje partner podczas stosunku. Brak protestu oznaczał zupełne przyzwolenie do przystąpienia do kolejnego odważnego kroku. Może się wydawać, że może to nie robić wielkiej różnicy skoro na tyle już sobie pozwolili. Oboje poznali dość dokładnie swoje ciała wzajemnie, jednak dopiero to do czego odważyła się Martyna, gdy postanowiła go dosiąść było zapieczętowaniem ich romansu. Z początku poruszała biodrami bardzo dokładnie, czując jak część kochanka porusza się wewnątrz niej, prezentując kolejne doznania. Ruchy były delikatne, przygotowujące ich do kolejnych sekund zbliżenia między nimi. Dopiero gdy dłoń Rafała wylądowała na jej pośladku nieco odważniej zaczęła manewrować swoimi biodrami. Ruchy miały większy zasięg i niewiele szybsze tempo. Kołysała się rytmicznie starając sie z każdym posunięciem dać członkowi większy zasięg. Za każdym razem kiedy starała się przyjąć go głębiej w sobie wydawała zduszone westchnienia. Czując prowokującego klapsa na pośladku mruknęła, nadając całej sytuacji jeszcze bardziej zmysłowego wyrazu.
Kiedy tylko kochanek wyszeptał jej parę słów do ucha, położyła jedną dłoń na tyle jego głowy, wplatając palce we włosy. Zacisnęła na nich delikatnie palce i nieco agresywnie posterowała jego głową tak, by znów spojrzał na jej twarz. Uśmiechnęła się szeroko, wręcz diabelsko i przyspieszyła nagle tempa, unosząc swoje biodra czasem wyżej, tylko bo to by gwałtownie zasiąść na jego męskości.
- Nie widać...- podpuściła go, jednak wyraźnie dało się zaobserwować, że jedynie się z nim droczy, by zaraz mu pokazać jeszcze więcej od siebie oraz to, że nie boi się dalszego toku tego spotkania. Po tych słowach pocałowała go lubieżnie, przygryzając na koniec jego wargę. Nie zwalniała ani na moment, właściwie to utrzymywała na moment stałe tempo. Puściła jego włosy, a dłoń spoczęła jak wcześniej na jego dłoni, która pieściła jej pierś. Serce waliło jej niemiłosiernie jakby chciało wyskoczyć z jej piersi. Za to oddech już dawno pozostał poza kompletną kontrolą. Podniecenie i fale narastającej przyjemności wymuszały na niej co chwilę to nowe westchnięcia. Niekiedy przeszywała ją ogromna fala gorąca, która wędrowała od jej twarzy po strefę intymną, gdzie połączyła się z Rafałem.
_________________
 
   Podziel się na:     
Rafał 
Administrator


Imię: Rafał
Nazwisko: Kowalski
Wiek: 21 lat
Kierunek: Kryminologia
Moc: Kontrola nad Ciemną energią
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/85.htm
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/90.htm
Ekwipunek: Słuchawki, telefon, torba przwieszana przez ramię, klucze do mieszkania, portfel, brudnopis i dwa długopisy, składany scyzoryk.
Ubiór: Ciemne spodnie z srebrnym łańcuszkiem przy prawej kieszeni, czarna koszulka z krótkim rękawem i nadrukiem przedstawiającym ghula, skórzana kurtka z ćwiekami oraz brązowe buty sportowe.
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: Wolny
Status: Singiel
Wiek: 21
Dołączył: 13 Kwi 2017
Posty: 313
Wysłany: 2018-05-05, 19:41   

Ukryj: 
Krew dosłownie gotowała się w jego żyłach. Emocje, jakich doznawał w tamtej chwili, dosłownie owładnęły jego ciałem. Nie potrafił już racjonalnie nad nim panować. Samo instynktownie odpowiadało na wszelkie pieszczoty swojej kochanki. Jedynym w miarę jeszcze trzeźwo działającym organem w jego ciele był tylko jego umysł, który również powoli poddawał się już tylko myśli o obopólnym spełnieniu. Tylko ten jeden mięsień pozwalał mu zapanować nad resztą ciała i nie rzucił się na Martynę niczym wygłodniałe zwierzę. Ten stan miał jednak jeden spory minus, o którym Rafał nie pomyślał zawczasu. Wraz ze wzrostem emocji i to dość silnych, które przejmowały panowanie nad jego ciałem, budziła się z uśpienia jego moc. Do tej pory jeszcze pozostawała w uśpieniu, bo zazwyczaj wywoływał ją silny gniew bądź chęć wyrządzenia komuś krzywdy. Kto by się spodziewał, że do puli wyzwalaczy jego mocy dojdzie również bardzo silne pożądanie i ekstaza? Jednak obecne działanie odrobinę różniło się od takiego zwyczajnego, które miał możliwość poznać do tej pory.
Nie miało dla niego znaczenia, co się praktycznie dzieje ze skórą na jego plecach. Ten trochę niespodziewany element ich igraszek sprawiał mu więcej przyjemności niż bólu, pobudzając jego ciało w jeszcze większym stopniu. Coś co miało być prostym mizianiem przy takim stanie ekstazy nie byłby praktycznie zauważalny, lecz wbijające się w skórę i wędrujące po całej powierzchni pleców paznokcie były już znacznie wyczuwalne, mimo sporego amoku wywołanego ogromem przyjemności.
Chwila wymiany ich spojrzeń była na swój sposób magiczna. Prosta wymiana informacji bez choćby najmniejszego słowa. Choć mogli o sobie praktycznie nic nie wiedzieć, jednak ich ciała odpowiadały za nich. Pragnęli tego. Chcieli wreszcie zasmakować siebie w pełni. Już dość poznali i rozgrzali swe ciała, wiec przyszedł ten kulminacyjny moment. Pierwsze ruchy były raczej prostym zwiadem, aby zapoznać obojga kochanków z nowymi doznaniami oraz żeby w pełni poznali swe ciała od wewnątrz. Stopniowo bez zbędnego pośpiechu zwiększane tempo oraz zasięg pozwalało im poszerzyć zakres płynących doznać z tej czynności. Czuł jej każdy nawet najdrobniejszy ruch bioder. Z każdą kolejną i głębszą penetracją z jego ust coraz głośniej ulatywało powietrze. Jak na komendę zacisnął swą dłoń na pośladku Martyny, gdy mruknęła niczym rasowa kocica. Pazurki już miała, więc stwierdzenie było mocno trafione.
Niespodziewanie i dać agresywnie został oderwany od kolejnych pocałunków, które składał na ciele swej przemiłej gospodyni. Spojrzał jej swymi rozmarzonymi oczętami w równie cudowne oczęta Martyny i czekał, co go czeka. Słowa kochanki i gwałtowne ruchy jej bioder stały się głównym ogniwem napędowym dla jego mocy. Tęczówka jego oka niespodziewanie zmieniła kolor na krwistoczerwony, zaś przez jego ciało przeszła silna fala energii, która wędrowała po całym jego ciele, zatrzymując się na moment w jednym miejscu. Odpowiedział na lubieżny pocałunek, po czym już w amoku doznań skierował swe usta na drugą pierś gospodyni, gdy tylko uwolniła jego głowę. Musnął najpierw wargą sterczący sutek, po czym przygryzł go, po czym na zmianę go ssał, ciągnął za niego zębami lub tarmosił na różne strony oczywiście zachowując umiar w swych działaniach, żeby nie przekroczyć granicy między rozkoszą a bólem. Jego lewa dłoń, która pieściła prawą pierś dziewczyny pod wpływem mocy chłopaka nabrała większej siły, ale zarazem przy każdym dotknięciu wydawało się, jakby jego dłoń odrobinę wibrowała w nienaturalny sposób, co pogłębiało doznania z wcześniejszych pieszczot. Kiedy Martyna przyłożyła swoją dłoń do jego, przyjemne wibracje delikatnie przechodziły również ja jej ramię. Jego moc nie tylko na lewą dłoń wpłynęła, ale również na prawą jak również i na przyrodzenie chłopaka. Niespodziewanie między kolejnymi masażami falujących w sporym tempie pośladków kochanki wylądował na nich kolejny klaps, lecz teraz o wiele silniejszy, który za sprawą mocy pozostawił odrobinę widoczny odcisk jego dłoni na lewym pośladku dziewczyny. Za raz po nim pomógł unieść biodra Martynie, żeby jednocześnie przyrodzenie w pewnym stopniu pozostawało w jej myszce i gwałtownie docisnął ją, żeby opadła, jednak tym razem również on dołączył do zabawy i by spotęgować odczucia oraz jeszcze powiększyć zasięg. Początkowo pomagał kochance dostosować do siebie ich tempo, a później już jedynie jej asystował w każdym ruchu bioder. Nie zapominając o działaniu na jego przyrodzeniu, wraz z coraz częstszymi falami gorąca, które przeszywały ciało gospodyni i które on również sam doskonale wyczuwał, przy każdym pchnięciu Martyna mogła czuć, że coraz więcej miejsca zajmuje penetrujące ją przyrodzenie.
 
   Podziel się na:     
Martyna
Administrator


Imię: Martyna
Nazwisko: Skowrońska
Wiek: 21 lat
Moc: manipulacja roślinnością
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/83.htm#91
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/88.htm#93
Ekwipunek: klucze, telefon, scyzoryk, kombinerki, pieniądze, kilka wkrętów
Ubiór: czarne jeansy z dużą dziurą na kolanie| gruba, khaka bluza bez zamka z jakimiś białymi napisami| czarne adidasy| okulary przeciwsłoneczne
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: wolna
Status: singiel
Dołączył: 09 Kwi 2017
Posty: 136
Wysłany: 2018-05-06, 16:40   

Ukryj: 
W takich chwilach jak ta obecna między dwojgiem ludźmi powstaje coś na wzór telepatii. Wystarcza wyłącznie mowa niewerbalna, by pojąć jakie zamiary i nastawienie ma druga osoba. Język ciała jest czasami w stanie wyrazić więcej niż jakiekolwiek słowa. W ich przygodzie były one zupełnie niepotrzebne. Ciała mówiły wszystko same za siebie. Wystarczyło spojrzeć jedynie na kilka miejsc, które wręcz wołały o pieszczoty. Zarumienione policzki, gęsia skórka na ramionach, przygryzanie wargi, sterczące sutki, napięcie odpowiednich mięśni oraz inne elementy, które wskazują, że partner jest podniecony i odpowiada mu obecna sytuacja. Wiadomo, niektóry z tych "objawów" mogłyby oznaczać coś zupełnie innego, a nawet przeciwnego, jednak sam fakt, że oboje byli mocno zaangażowani sprawia, że oboje się na to godzą i tego chcą. Teraz nie obchodziły ich konsekwencje, to że się ledwo znają. Choć to smutne i dość gorszące to w ich stosunku nie było uczuć czy przywiązania. Zachowywali się jak zwierzęta, podążające za instynktem. Jedyne co od dziczy ich odróżniało to to, że robili to w nieco bardziej cywilizowany sposób i przemyślany. Oboje chcieli zaspokoić swoje żądze. Dla urozmaicenia stworzyli sobie bardzo intymny klimat i dbają o wzajemne samopoczucie, bo tak najzwyczajniej łatwiej, ale w gruncie rzeczy po tym wszystkim pozostaną tylko kochankami jednej nocy, a raczej popołudnia. Bo kim więcej? Czy to spotkanie zrobi z nich przyjaciół albo zakochanych? To co się teraz działo znajduje się na półce daleko od miłości. To było wyłącznie pożądanie, pragnęli swoich ciał, bo na tą chwilę znali je lepiej niż umysły. Martynie jak i Rafałowi jednak to nie przeszkadzało, bo starcie między nimi było niezwykle podniecające, dawało im dużo przyjemności i to wystarczało. Nie potrzebowali niczego więcej, by móc czytać ze swoich ciał co im sie podoba a co nie.
Po reakcjach Rafała wnioskowała, że wszystko zmierza cały czas w dobrym, a nawet coraz lepszym kierunku. Namiętny, niemal dziki pocałunek został odwzajemniony z równie ogromnym zaangażowaniem. Niemal cały czas zwracała uwagę na zachowanie i wyraz twarzy Rafała, by sprawdzić czy to, w jaki sposób ona się zachowuje mu odpowiada. W końcu każdy ma swoje własne upodobania i niekoniecznie chce się dostosowywać do drugiej osoby. Z drugiej strony wydawało jej się, że gdyby robiła coś co mu nie pasuje to by próbował choćby subtelnie dać jej do zrozumienia, by zmieniła taktykę gry. Gdy usta ich oderwały się od siebie, a właściwie puściła lekko ściśniętą przez zęby wargę kochanka otworzyła powoli oczy. Wtedy ujrzała coś niepokojącego, co nigdy wcześniej nie było dane jej zobaczyć. Zatrzymała na moment ruch swoich bioder i przyjrzała mu się dokładniej. Oko Rafała, a raczej jego tęczówka zaczęła się nienaturalnie przebarwiać na czerwony kolor. W jej mniemaniu nie było to coś normalnego, dlatego wzbudziło to w niej niepokój. Nie wiedziała czy to jakaś dziwna nadludzka przypadłość, bo była w stanie w to uwierzyć ze względu na posiadanie własnej mocy, czy może jakiś objaw chorobowy. A może to przez ich stosunek zaczęło dziać się z nim coś złego. Nie mogła kontynuować, widząc że dzieje się coś dziwnego, bo jeszcze skończyłaby w łóżku z trupem. Zwłaszcza, że w tym samym czasie z jego ciała zaczęły przypływać dziwne wibracje. Nie wiedziała czy to wynik nadmiernego wysiłku. Czuła to także wewnątrz siebie, co mogłaby wykorzystać, ale co jeśli to objaw czegoś niedobrego, a co najgorsze nieznanego.
- Co Ci się dzieje?- spytała zaskoczona. Zmarszczyła brwi i przyglądała się jego czerwonej tęczówce, jakby w niej miała znaleźć odpowiedź.- Dobrze się czujesz?- dodała. Opadła zupełnie biodrami w dół, nie schodząc nadal z przyrodzenia mężczyzny, z nadzieją, że mimo wszystko to nic poważnego.
_________________
 
   Podziel się na:     
Rafał 
Administrator


Imię: Rafał
Nazwisko: Kowalski
Wiek: 21 lat
Kierunek: Kryminologia
Moc: Kontrola nad Ciemną energią
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/85.htm
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/90.htm
Ekwipunek: Słuchawki, telefon, torba przwieszana przez ramię, klucze do mieszkania, portfel, brudnopis i dwa długopisy, składany scyzoryk.
Ubiór: Ciemne spodnie z srebrnym łańcuszkiem przy prawej kieszeni, czarna koszulka z krótkim rękawem i nadrukiem przedstawiającym ghula, skórzana kurtka z ćwiekami oraz brązowe buty sportowe.
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: Wolny
Status: Singiel
Wiek: 21
Dołączył: 13 Kwi 2017
Posty: 313
Wysłany: 2018-05-07, 02:18   

Ukryj: 
Między ta dwójką roztaczała się swego rodzaju magia, którą oboje jedynie wzmacniali. Dwa ciała rozpalone do granic, gotowe praktycznie do niemożliwych rzeczy oraz dwa umysły sterujące nimi i pragnące praktycznie tego samego. Nie potrzebowali słów. Wystarczyło im zwyczajne spojrzenie, drobny gest lub reakcja ciał kochanka, aby znać myśli drugiej osoby. W obecnej chwili liczyło się dla obojga praktycznie jedna i ta sama rzecz. Pożądali siebie nawzajem. Pragnęli bliskości i czułego, którą mogła zapewnić im druga osoba. Konsekwencje dawno straciły dla nich znaczenie i liczyło się dla nich spełnienie. Jedynym mankamentem, który innych mogłoby zrazić, oburzyć, a niekiedy nawet obrzydzić, był brak jakichkolwiek uczuć między nimi. Znali się praktycznie tyle co nic. Spotkali się jedynie kilka razy. Znaleźli się tu jedynie z powodu małej gry, która rozwinęła się w mocno nieoczekiwanym kierunku. Teraz mogli pożądać siebie nawzajem i chcieć być jak najbliżej, delektując się tą chwilą. Tylko po wszystkim nic im już niepozostanie. Zaspokoją swoje prymitywne potrzeby ciała i najzwyczajniej na tym zakończy się ten epizod. Ktoś mógłby liczyć na szczęśliwe zakończenie raptem żywcem wyciągnięte z bajki dla dzieci, gdzie dzielny książę ratuje przepiękną księżniczkę z opresji, a następnie biorą huczny ślub, gdzie wszyscy się weselą. To jednak była brudna rzeczywistość, która z bajkami miała mało wspólnego. Niczego z góry nie można było zakładać i skreślać. Jedno było pewne, że ten drobny epizod jakoś wpłynie na ich relację. W jakim kierunku i stopniu, jest już tajemnicą, na która odpowiedź poznają oboje dopiero z czasem. Poczeka się i zobaczy, co się z tego jajka wykluje.
Wszystko zmierzało nawet w doskonałym kierunku. Wszelkie troski i problemy świata odeszły w zapomnienie. Liczyła się teraz jedynie bliskość Martyny i jej ciała, którego pragnął zagarnąć tylko dla siebie. Każde najdrobniejsze zachowanie wpasowało się w jego wybredne gusta. Martyna wiedziała dobrze czego pragnie i to ogromnie mu się podobało. Nie bała się niekiedy brać całymi garściami z ich zbliżenia. Drobne uwagi, prowokujące gesty, zachłanne i dzikie pocałunki oraz wszelkie pieszczoty jej ciała pobudzały go do stanu, w którym ciężko było panować nad swym ciałem lub myśleć racjonalnie. To jednak okazało się zgubne wobec niego i jego mocy. Pozwalając utonąć sobie w rosnących przyjemnościach, pożądaniu oraz pierwotnych instynktach, dał wolną rękę na działania swej mocy o zakresie, którym sam do tej pory nie wiedział. Na moment zwyczajnie odciął myślenie i żył chwilą. Dopiero gdy Martyna zaprzestała kolejnych ruchów swych bioder, zmysły zaczęły wracać do w miarę racjonalnego poziomu. Spoglądał w zaskoczone zielonkawe oczęta kochanki, które uważnie mu się przyglądały. Nie zdawał sobie wtedy jeszcze powodu i nadal nie zaprzestawał pieszczot dłońmi piersi oraz pośladków dziewczyny. Kiedy padły pytania z ust Martyny, wstrzymał wszelkie ruchy i zmarszczył zdziwiony brwi. Nie rozumiał, o czym mówiła. Czuł się doskonale jak nigdy dotąd. Czyżby on coś zawinił? Po krótkiej chwili zaczął odczuwać działanie swej mocy. Doskonale znał to wrażenie rosnącej siły w ciele, która chciała jakby rozerwać go od środka. Teraz jednak było inaczej. Miał wrażenie, jakby ktoś podłączył go pod jakiś akumulator, który zwiększył zakres energii jego organizmu. Miał wrażenie, że mógłby przebiec cały maraton i nie zmęczyłby się nawet. Zdawał sobie sprawę, że silne emocje były głównym paliwem jego zdolności, jednak do tej pory był to jedynie gniew. Jeszcze nie miał sytuacji, gdzie ogromna radość lub dołujący smutek wyzwolił w nim drzemiące moce. Cofnął swoją drgającą lewą dłoń z piersi kochanki i zacisnął ją w pięść. Przygryzł swą dolną i skupiając na moment swoje spojrzenie na lewej dłoni, zdołał zniwelować sporą część swych mocy. Nadal w drobnym stopniu jego moc pozostawała zbudzona, przez co odczuwał ogromny przypływ energii, zaś jego lewa tęczówka pozostawało krwistoczerwona. Największe zagrożenie zniknęło, ale nadal musiał jakoś wyjaśnić wszystko Martynie. Spojrzał jej w oczy i pogładził czule lewą dłonią jej policzek.
- Nic mi nie jest. Okiem się zbytnio nie przejmuj. Przy silnych emocjach tęczówka zostaje mocno ukrwiona i zmienia barwę, ale nie jest to groźne. W obecnej sytuacji trudno się dziwić, bo działasz na mnie w niemożliwy do opisania sposób. - Zaraz po tych słowach zbliżył swoją twarz do jej, aby ich czoła się dotknęły, po czym kontynuował - Dłonią również się nie przejmuj. Jedynie to zwyczajny tik nerwowy, który ciężko opanować, kiedy z przyjemności traci się nad nim kontrolę.
Miał nadzieję, że dziewczyna uwierzy w jego tłumaczenia, gdyż nie chciał, żeby się niepotrzebnie o niego martwiła lub posądzała siebie o jego stan. Było mu z nią wspaniale i nie chciał zniszczyć tej sytuacji. Pocałował ją długo i namiętnie w usta, czule gładząc jej policzek dłonią. Kiedy ich wargi się rozdzieliły, uśmiechnął się delikatnie do niej i wyszeptał zalotnie.
- Nie sądziłem, że będziesz się o mnie tak martwić, ale dziękuję ci za troskę. W ramach rekompensaty sprawię ci tyle przyjemności, że na długo nie zapomnisz tego dnia.
Jak zapowiedział, tak miał zamiar zrobić. Bez zwlekania wpierw łapczywie i agresywnie wbił swoje wargi w jej, jednocześnie wznawiając swe pieszczoty jej piersi oraz pośladków. Nie spodziewał się po Martynie, że tak się przejmie jego stanem. Czyżby mimo wszystko darzyła go jakimś uczuciem? Na pewno nie była to miłość, bo takie rzeczy dzieją się w bajkach. Wiedząc teraz, że przysporzył jej tych zmartwień, chciał jej to wynagrodzić i wykorzystać w pewnym stopniu nowo napyta energię z jego mocy.
 
   Podziel się na:     
Martyna
Administrator


Imię: Martyna
Nazwisko: Skowrońska
Wiek: 21 lat
Moc: manipulacja roślinnością
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/83.htm#91
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/88.htm#93
Ekwipunek: klucze, telefon, scyzoryk, kombinerki, pieniądze, kilka wkrętów
Ubiór: czarne jeansy z dużą dziurą na kolanie| gruba, khaka bluza bez zamka z jakimiś białymi napisami| czarne adidasy| okulary przeciwsłoneczne
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: wolna
Status: singiel
Dołączył: 09 Kwi 2017
Posty: 136
Wysłany: 2018-05-12, 15:50   

Ukryj: 
Widać było, że z początku chłopak nie zdawał sobie sprawy, że coś się dzieje. Patrzył na nią jakby zdziwiony, gdy zwróciła na to uwagę. Była tym zaniepokojona, ponieważ pierwszy raz coś takiego widziała. Nie wydawało się to normalne. Mimo, że sama nie mieściła się w jakichkolwiek normach nie wiedziała o tym, że mogą istnieć inni tacy jak ona. Zastanawiała się kiedyś nad tym, ale bardzo krótko. W tamtym czasie miała nawet małą paranoję, bo wszystko co dostrzegała wydawało jej się wtedy nadzwyczajne i koniecznie chciała to dokładnie przebadać. Wtedy okazywało się, że nic magicznego się nie wydarzyło, a jedynie tak wyglądało. Drzwi trzasnęły nie za sprawą magii, a przez przeciąg, bo ktoś otworzył okno. Doszukiwała się wszędzie śladów magii z myślą, że przez wcześniejszą niewiedzę po prostu ich nie zauważała. Dopiero gdy uświadomiła sobie, że przeradza sie to w paranoję dała sobie z tym spokój, akceptując fakt, że tylko ona jest takim dziwadłem. Jedyne co ją nurtuje to dlaczego ona ma taką moc, skąd się wzięła...
Chwilę później dziwne zjawiska w ciele Rafała zaprzestał swojego działania. Gdy tylko jego dłoń dotknęła policzka na moment zerknęła na nią, jakby oczekiwała dalszych wibracji. Zaraz jednak z powrotem skupiła swe spojrzenie na twarzy swojego gościa. Zamknęła oczy, gdy oparł czoło o jej. Nie mogła po prostu oderwać wzroku od dziwnie czerwonego oka, więc tak było jej wygodniej. W końcu pierwszy raz widziała żeby to tęczówka była tak ukrwiona.
- No okey.- powiedziała cicho, nie zadając więcej pytań. Wszystkie myśli, które towarzyszyły jej kiedyś powróciły, tak jak wspomnienie o paranoi, która nie dawała jej spać, ponieważ za objaw magii uznawała nawet najdrobniejszy szelest w środku nocy. Dlatego poprzestała na wypytywaniu o tym, co się stało skoro odpowiedź już dostała. Odwzajemniła jego pocałunek, znacznie spokojniej niż robiła to ledwie parę minut temu, zanim zauważyła to dziwne drganie i czerwone oko.
- Po prostu nie chciałam mieć trupa w własnym łóżku. Jak wytłumaczyłabym to policji?- rzuciła pół żartem i obróciła oczami. A w gruncie rzeczy częściowo tak też myślała. To jest już chyba odruch, że się reaguje, gdy komuś się dzieje cokolwiek. Jak się widzi, że ktoś dostał ataku padaczki to przechodzi się obok obojętnie? Nie dopuszczała do swojego umysłu uczuć, bo nie chciała. Jedyne co chciała to zachować się po ludzku.
Nie stawiała oporu, a odwzajemniła kolejny jego pocałunek, starając się włożyć w niego tyle zaangażowania co partner. Nadal w głowie składała wszystkie myśli i potrzebowała odrobiny czasu żeby wrócić do tego co było wcześniej. Nie chciała rezygnować z tego co zachodziło między nimi, ale najzwyczajniej musiała uspokoić myśli. Wróciła do powolnego poruszania biodrami. Momentalnie jej serce i oddech ponownie przyspieszyły.
_________________
 
   Podziel się na:     
Rafał 
Administrator


Imię: Rafał
Nazwisko: Kowalski
Wiek: 21 lat
Kierunek: Kryminologia
Moc: Kontrola nad Ciemną energią
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/85.htm
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/90.htm
Ekwipunek: Słuchawki, telefon, torba przwieszana przez ramię, klucze do mieszkania, portfel, brudnopis i dwa długopisy, składany scyzoryk.
Ubiór: Ciemne spodnie z srebrnym łańcuszkiem przy prawej kieszeni, czarna koszulka z krótkim rękawem i nadrukiem przedstawiającym ghula, skórzana kurtka z ćwiekami oraz brązowe buty sportowe.
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: Wolny
Status: Singiel
Wiek: 21
Dołączył: 13 Kwi 2017
Posty: 313
Wysłany: 2018-05-14, 19:11   

Ukryj: 
Sądził, że już w pełni poznał możliwości swej tajemniczej oraz destrukcyjnej mocy, ale jak się szybko przekonał o swych brakach. Któżby przypuszczał, że taka niszczycielska siła może mieć również pozytywne skutki? Może każda rzecz istniejąca w przyrodzie ma swoje plusy i minusy, jednak nie wyobrażał sobie, że siła zdolna głównie niszczyć jest w stanie sprawić również coś dobrego. Nawet najwięksi naukowcy nie potrafią jeszcze dokładnie określić zastosowań ciemnej energii, więc on może wiedzieć jeszcze mniej.
Teraz znając większy wachlarz możliwości swoich zdolności, będzie musiał w przyszłości uważać na nią jeszcze bardziej. Nie chciałby skrzywdzić niewinna osobę przez swoją głupotę. Już i tak wystarczająco mocno naraził Martynę. Zlekceważył zagrożenie i mogło się to bardzo poważnie skończyć. Z dwojga złego, że cała sprawa z jego mocą zakończyła się w taki sposób, niż gdyby miał połamać jakieś kości dziewczynie. Wtedy o wiele trudniej byłoby mu się wytłumaczyć z tajemniczych zjawisk niż tylko z przekrwionego oka oraz drgającej dłoni. Martyna nie należała do jego świata, a przynajmniej tak sądził, więc nie chciał jej mieszać w swoje nadnaturalne sprawy. Nie potrafił stwierdzić, jak by się zachowała na wieść o jego niespotykanych i nadludzkich mocach zdolnych zniszczyć całe miasto. Jego priorytetem było odciągnięcie myśli gospodyni od jego dziwnego stanu i zastąpienie ich czymś innym. Z jednej strony chciał oszczędzić Martynie dodatkowych nerwów na jego temat, zaś z drugiej chciał zachować swoją tajemnicę dla siebie.
Słysząc odpowiedź gospodyni na jego tłumaczenia, trochę mu ulżyło. Zdawał sobie sprawę, że to pewnie nie jest koniec i pewnie dalej jej pojedyncze myśli krążą wokół jego tajemniczych zjawisk. Nie umknęło jego uwadze, jak wyczekiwała dalszych drgań jego dłoni, gdy pogładził ją po policzku lub jak przygląda się jego lewemu oku. Kiedy odwzajemniła jego pierwszy pocałunek, nabrał odrobiny nadziei, że jednak nie zniszczył wszystkiego przez swoja moc.
Odpowiedź Martyny o trupie w jej łóżku trochę go rozbawiła. Na pewno miałaby trochę kłopotu z wyjaśnieniem tego policji, choć gdyby jego moc wymknęła się bardziej spod kontroli, to bardziej on miałby większe kłopoty niż ona. Był jednak ciekaw, czy tylko z powodu potencjalnych problemów z policja zainteresował się nim, czy kryło się za tym coś więcej niż dbanie o samego siebie.
Kiedy gospodyni starała się włożyć tyle samo starań co on w pocałunek i powróciła do powolnego poruszania biodrami, na krótką chwilę przygryzł jej dolną wargę, zaś serce przyspieszyło rytm. Nie przestając czule masować pierś kochanki lewą dłonią, prawą przesuną wzdłuż jej kręgosłupa od pośladek w górę, specjalnie dotykając jej skóry metalową obręczą na nadgarstku. Wplótł swe palce w burzę jej włosów i delikatnie wodził palcami po jej głowie. Miał nadzieję, że wróci wszystko do dawnego stanu sprzed aktywacji jego mocy, choć nie potrafił się pozbyć strachu, że może się to powtórzyć, jeśli kolejny raz się zatraci i tym razem wyrządzi jakąś krzywdę. Gdy ich wargi się rozdzieliły, krótko ucałował dziewczynę w czubek nosa i po chwili zaczął zasypywać jej szyję pocałunkami.
 
   Podziel się na:     
Martyna
Administrator


Imię: Martyna
Nazwisko: Skowrońska
Wiek: 21 lat
Moc: manipulacja roślinnością
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/83.htm#91
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/88.htm#93
Ekwipunek: klucze, telefon, scyzoryk, kombinerki, pieniądze, kilka wkrętów
Ubiór: czarne jeansy z dużą dziurą na kolanie| gruba, khaka bluza bez zamka z jakimiś białymi napisami| czarne adidasy| okulary przeciwsłoneczne
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: wolna
Status: singiel
Dołączył: 09 Kwi 2017
Posty: 136
Wysłany: 2018-05-16, 18:53   

Ukryj: 

Przez kilka miesięcy od pojawienia się mocy, Martyna przeżywała nieprzespane noce, a dnie pełne były paranoi i obsesji. Pierwszy raz przed jej oczami ukazało się coś paranormalnego i nie umiała sobie z tym przez jakiś czas poradzić. Bała się własnego ciała i myśli, tego, że pewnego poranka obudzi się, a jej pokój zamieni się w istną dżunglę. Długo zajmowało jej zaakceptowanie tego daru. Dopiero z czasem nauczyła się go doceniać i może to było kluczem do opanowania go. Przede wszystkim nie bać się magii, którą się w sobie nosi. Z początku nie mogła pozbyć się myśli i strachu, że niesie za sobą destrukcję, bo skąd mogła mieć pewność czy inna ciemność nie jest w niej ukryta. Najdrobniejsze zjawiska, które wydawały się odrobinę podejrzane sprawiały, że natychmiast musiała to sprawdzić. Wystarczył cichy łoskot za oknem, dziwny odgłos z instalacji wbudowanych w ściany aby w środku nocy zerwała się na równe nogi i zaczęła sprawdzać czy przypadkiem nie dzieje się coś magicznego. O poszukiwaniu innych magicznych osób trudno nie wspomnieć. Fakt, nie wypytywała ludzi z kolejno, ale gdzie nie poszła, bacznie innych obserwowała. Martyna potrzebowała mnóstwa czasu, by pogodzić się ze swoją mocą i z faktem, że jest ona jedyna taka i nigdy nie dowie się niczego więcej na ten temat. Obecne zdarzenie przywiało kolejne podejrzenia, chęć to wnikliwości. Wzbudziło poprzednią paranoję, jednak ciemnowłosa na tyle szybko się ogarnęła, by porzucić "śledztwo". Na siłę próbowała wyrzucić z siebie te myśli, zapomnieć że cokolwiek się stało i uznać, że chłopak powiedział prawdę.
Swoją głupkowatą, choć w dużej mierze prawdziwą odpowiedzią zapobiegła przed niezręczną rozmową. Dostrzegła minimalne rozbawienie na twarzy Rafała, w związku z czym i jej kąciki mimowolnie drgnęły ku górze na samą myśl o tym, że miałaby się tłumaczyć z nagich zwłok w łóżku. Czy można wtedy powiedzieć, że ktoś umarł chociaż szczęśliwie? Choć z drugiej strony fakt, że oboje przechodzą teraz przygodę pełną doznań i przyjemności nie oznacza, że czarnowłosy jest w chwili obecnej szczęśliwy. Należy umieć rozróżniać prawdziwe szczęście od chwilowego zaspokajania własnych kaprysów.
Gdy wrócili do wzajemnych pieszczot, maksymalnie wyprostowała swoje plecy, niemal pogłębiając lordozę, by nieco wyeksponować swoje krągłości przed swoim gościem. W końcu chciała na nowo nadać temu zbliżeniu odrobiny pikanterii, a to był bardzo skuteczny sposób. Przynajmniej sprawdzał się w przypadku większości mężczyzn. Wtedy w okolicy kręgosłupa poczuła chłód bransolety, którą Rafał nosił na nadgarstku. Oblizała subtelnie wargi i odrobinę przyspieszyła płynny ruch bioder, chcąc krok po kroku wrócić do ich poprzedniego tempa. Odruchowo odchyliła lekko głowę do tyłu, czując palce we swoich włosach, które przyjemnie masowały jej skórę. Przy okazji oddawała się przyjemności pocałunków na szyi. Nie trwało to jednak zbyt długo, bo chciała ponownie wbić się w jego usta. Spojrzała na niego z powrotem, a dłonie ułożyła na jego barkach. Wspierając sie na nich pogłębiała swoje ruchy, nadając im coraz większy zakres. Po jej klatce piersiowej łatwo było dostrzec jak oddech momentalnie staje się szybszy, jak zaczerpuje coraz więcej powietrza w swoje płuca. Mruknęła cicho czując jak przyjemność i podniecenie przeszyło jej ciało niczym dreszcz. Przy jednym z gwałtowniejszych ruchów musnęła wargami jego policzek tuż przy kąciku ust, które po chwili namiętnie i pożądliwie pocałowała. Na koniec przygryzła jego dolną wargę, jednak puściła ją, gdy poczuła kolejny silniejszy przypływ przyjemności śladami której przeszyło ją ciepło po same zarumienione policzki. Po chwili nabrała już odpowiednio szybkiego tempa, którego starała się równomiernie przestrzegać.
_________________
 
   Podziel się na:     
Rafał 
Administrator


Imię: Rafał
Nazwisko: Kowalski
Wiek: 21 lat
Kierunek: Kryminologia
Moc: Kontrola nad Ciemną energią
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/85.htm
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/90.htm
Ekwipunek: Słuchawki, telefon, torba przwieszana przez ramię, klucze do mieszkania, portfel, brudnopis i dwa długopisy, składany scyzoryk.
Ubiór: Ciemne spodnie z srebrnym łańcuszkiem przy prawej kieszeni, czarna koszulka z krótkim rękawem i nadrukiem przedstawiającym ghula, skórzana kurtka z ćwiekami oraz brązowe buty sportowe.
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: Wolny
Status: Singiel
Wiek: 21
Dołączył: 13 Kwi 2017
Posty: 313
Wysłany: 2018-05-17, 04:27   

Ukryj: 
Ta dwójka miała więcej wspólnego niż mogliby sądzić na pierwszy rzut oka. Oboje jako osoby obdarzone zdolnościami przechodzili przez podobne rozterki związane z niszczycielską siłą ich mocy. Każde z nich posiadało inny dar lub klątwę zależnie jak na to spojrzeć, jednak łączył ich początkowy strach. Oboje bali się swych możliwości, jednak różnica między nimi jest taka, że Martyna z czasem pogodziła się ze swoją mocą, kiedy Rafał nadal się jej obawia. Specjalnie się izoluje, odstrasza i zniechęca do siebie innych, żeby unikać niepotrzebnego ryzyka. Zawsze uważał, że jest wyjątkowy i gdyby się ktoś dowiedział o jego tajemnicy, ścigano go jak na jakąś zwierzynę. Po przykładzie Ami przekonał się, że człowiek potrafi być niezwykle mściwy i gotów ścigać swą ofiarę niezależnie gdzie się uda. Nie znał jej przypadku i powodów, ale mógł sobie jedynie wyobrażać siebie w takiej sytuacji. Później jeszcze pojawiła się Aleksandra Mróz, która zaczęła go nachodzić z powodu dziwnego snu. Nie wierzył w takie głupoty, ale znając swoją moc, jej słowa mogły być w jakimś stopniu prawdziwe. Kto wie, co skrywa przed zwykłymi śmiertelnikami świat, który ich otacza? Nie miał zamiaru szukać usilnie dowodów na inne nadnaturalne zjawiska, bo to by mu nie pomogło w jego sytuacji. Już zawsze pozostanie zagrożeniem dla siebie i każdej osoby, do której się zbliży. Nawet choć przez moment nie może zapomnieć o swoim brzemieniu, o czym przekonał się przed chwilą i gdyby go Martyna nie powstrzymała, nie wiadomo do jakiego stopnia uaktywniłaby się jego moc.
Szczerze mu ulżyło, że tak łatwo udało się rozładować atmosferę po dziwnych zjawiskach z jego ciałem. Nie chciał wciągać w jego problemy żadnych osób postronnych. Po pierwsze nie wiedział jakby zareagowała naprawdę o nim, a po drugie mogło sprowadzić na niego to kłopoty oraz potencjalnie na Martynę. Ktoś by pewnie pomyślał, że się o nią martwi i tak właśnie jest, ale nie w takim stopniu jak o jakąś bliską mu osobę. Martwił się o nią w równym stopniu, jak o każdego osobnika mijanego na ulicy, jednak w zaistniałej sytuacji musiał odrobinę bardziej się skupić.
Chciałby choć raz w życiu zapomnieć o swych problemach i dać sobie na moment spokój. Nie było lepszej okazji niż ta obecna, jednak jego moc nie robi sobie odpoczynku. Chciałby się zatracić w przyjemności jak jeszcze jakiś czas temu, jednak nie może. Jego kochanka prezentowała przed nim swe przepiękne ciało, które chciał zagarnąć na te kilkanaście minut dla siebie, jednak wizja powrotu mocy go szybko hamowała. Starał się nie pokazywać tego po sobie i nadal starannie pieścił ciało swej gospodyni, jednak kiedy składał pocałunki na jej szyi i ich spojrzenia się nie spotykały, wpatrywał się pustym spojrzeniem w bliżej nieokreślony punkt na ścianie. Szybko do jego oczu powróciło życie, kiedy Martyna na powrót na niego spojrzała. Widząc, jak się stara, żeby coś jednak z tego wyszło, rosło w nim rozgoryczenie, że nawet taką rzecz potrafi zepsuć jego moc. Zacisnął nerwowo zęby, nie odrywając swego spojrzenia od twarzy kochanki i nie zaprzestając swych pieszczot jej piersi oraz masażu skóry głowy. Gdy ich usta złączyły się, coś w nim pękło i wręcz agresywnie odpowiedział Martynie na pocałunek, jakby chciał ją pożreć żywcem. Oddech momentalnie przyspieszył, serce waliło jakby chciało wyrwać się z jego klatki piersiowej. Mięśnie jego ramion oraz brzucha wyraźnie się napięły, co gospodyni mogła doskonale wyczuć. Powoli przesunął swą prawą dłoń z głowy Martyny przez jej szyję oraz ramię do jej dłoni, gdzie wpierw ją delikatnie ujął i nakierował ją na swój policzek. Przymknął na moment swe oczy, starając się skupić na jej dotyku niż na błądzących wokół mocy myślach. Naprawdę mu zależało, by chociaż raz móc uciec od szarej rzeczywistości.
Nagle pewniej zacisnął swą lewą dłoń na prawej piersi kochanki, zaś prawą na jej lewym nadgarstku, przygryzając przy tym swą dolną wargę. W jednej chwili dosłownie zrzucił Martynę z siebie tak by padła plecami na pościel, po czym momentalnie się nad nią ustawił, podpierając się na rękach ustawionych po obu stronach jej głowy. Przez chwilę spoglądał na nią z góry. Jego klatka piersiowa poruszała się w błyskawicznym tempie, zaś na białku lewego oka, którego tęczówka była krwistoczerwonego koloru, pojawiły się wyraźniejsze żyłki. Nie mogąc się już dłużej powstrzymywać, pocałował ją długo, namiętnie oraz wręcz łapczywie niczym rozszalałe zwierzę, wbijając palce prawej dłoni w pościel jakby były to jakieś pazury. Opuszkami palców lewej dłoni przesunął wzdłuż jej tali i zatrzymał się na wysokości jej bioder. Gdy ich usta się rozdzieliły, wyprostował się na dosłownie moment, żeby rozchylić szeroko nogi gospodyni i przyciągnąć ją bliżej siebie. Bez chwili zawahania na powrót zanurzył się w jej wnętrzu i z marszu narzucił to samo tempo, co Martyna niż ten jej przerwał, starając się z każdym ruchem zagłębić się jak najgłębiej w jej wnętrzu. Lewą dłoń przesunął z jej bioder na wysokość piersi, gdzie starannie pieścił oba jej skarby, zaś prawą nadal wbijał zaciekle w pościel łóżka przy głowie Martyny.
 
   Podziel się na:     
Martyna
Administrator


Imię: Martyna
Nazwisko: Skowrońska
Wiek: 21 lat
Moc: manipulacja roślinnością
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/83.htm#91
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/88.htm#93
Ekwipunek: klucze, telefon, scyzoryk, kombinerki, pieniądze, kilka wkrętów
Ubiór: czarne jeansy z dużą dziurą na kolanie| gruba, khaka bluza bez zamka z jakimiś białymi napisami| czarne adidasy| okulary przeciwsłoneczne
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: wolna
Status: singiel
Dołączył: 09 Kwi 2017
Posty: 136
Wysłany: 2018-05-17, 14:56   

Ukryj: 

Przez moment dostrzegała pewne zahamowania u Rafała. Było to dla niej zrozumiałe bez względu na to, czy mówił prawdę czy nie. Bał się, że to dziwne zjawisko się powtórzy, ona z pewnością też by się tego obawiała. Starała się jednak naprawić to co niemal zostało zepsute. Kusiła go swoimi kształtami i ruchami z nadzieją, że do czarnowłosego wróci równie mocne pożądanie, które kierowało nim wcześniej. Wiadome, że gdyby był taki zamyślony i nieobecny przez dłuższy czas to nie próbowałaby nic na siłę. Jednak nie trwało to tak długo, kiedy nagle w kochanku ponownie obudziło się życie i chęć zapędzania się coraz dalej i dalej. Zupełnie jakby pocałunek, którym go obdarzyła miał magiczną moc i wywołała u niego chęć do dalszych pieszczot. Ledwie ich wargi rozdzieliły się, a usta jej ułożyły się w szeroki uśmiech świadczący o zadowoleniu z takiego toku wydarzeń. Gdy złapał jej dłoń spojrzała na nią kątem oka. Bez oporów postąpiła tak jak Rafał nią kierował i położyła ją na policzku chłopaka. Kciukiem delikatnie głaskała jego bladą skórę. Przyglądała mu się, nie przerywając swoich ruchów biodrami, kiedy zamknął oczy. Przez moment wyglądał jakby był skrzywdzony i szukał w taki sposób opieki. Jednak sam fakt, że właśnie odbywał się między nimi stosunek zmieniał wszystko i odbiegało to od wizji zagubionego chłopca. Po prostu przez ułamek sekundy tak go widziała, jakby na moment szukał czułości, a nie tylko seksu.
Gdy zacisnął dłoń na jej piersi jednak wróciła myślami to tego, co chyba obecnie było ich priorytetem, czy zaspokajanie wzajemnych potrzeb. Pozwoliła sobie na krótki moment, by spróbować wniknąć do jego podświadomości, choć nie używali do tego słów. Kolejny bodziec sprawił, że ogarnęła się i odrzuciła te myśli, ponieważ nie chciała się z nikim wiązać, a wtrącanie sie do cudzych emocji i życia może sprawić, że się zaangażuje. Miała mieszane uczucia względem Rafała. Ciągle zachowuje się jakby prowadził jakieś dziwne gry. W gruncie rzeczy w sumie to zazwyczaj robił. Jednak teraz, kiedy na krótką chwilę się zamyślił wyglądał zupełnie inaczej. Na moment zdjął maskę jakby sie czegoś bał. Założył ją nagle ponownie, a to przypomniało jej o własnej masce. Miała o tyle szczęście, że póki mu się przyglądała miał zamknięte oczy. Po chwili gwałtownie zrzucił ją z siebie tak, że padła plecami na miękką pościel. Westchnęła nieco zaskoczona tym ruchem, jednak szybko ja jej twarz wpełzło zadowolenie. Podobała jej się ta zmiana. Jej klatka piersiowa dorównywała swoim mechanicznym ruchem tempu oddychania kochanka. Automatycznie rozsunęła nogi na boki i ugięła je w kolanach podpierając się stopami materaca, dając mu w ten sposób przestrzeń do działania. Czekała wprost, by znów poczuć do w sobie i przyjemność idącą w tym w parze. Nie wahając odwzajemniała jego pocałunek równie łapczywie, jakby chciała go mnieć teraz tylko dla siebie. Ponownie położyła dłoń na jego policzek, pilnując przy okazji, że nie odsunie się od niej zbyt szybko. Lewą rękę położyła na jego piersi, chcąc chociaż na moment poczuć jego łomoczące serce. Zaraz po tym zjechała nią minimalnie niżej, a potem w bok, by objąć go jedną ręką, a dłoń ułożyć na jego napiętych plecach. Delikatnie muskała palcami gładką skórkę kochanka. Gdy tylko wszedł w nią wydała z siebie zduszone jęknięcie, świadczone wyłącznie o kolejnej fali przyjemności, która temu towarzyszyła. Pasowało jej tempo, które narzucił. Z każdą sekundą sprawiało jej to coraz więcej przyjemności, co trudno było ukryć.. Palce prawej dłoni wplątała w czarne włosy Rafała z tyłu głowy, zaś te u lewej znowu zaczęły wbijać się w jego plecy, wyładowując w ten sposób energię i ekstazę. Coraz częściej z jej gardła wydobywał się ciche westchnienia. Uniosła lekko nogi do góry, dając członkowi jeszcze więcej pola do manewru. Przyparła lekko kolanami do bioder kochanka, które rytmicznie poruszały się zapewniając Martynie drogę do osiągnięcia celu. Nawet kiedy próbowała unieść głowę, by go ucałować wydawało się, że wychodzi jej to nieudolnie bo narastająca przyjemność odbierała jej dech w piersiach.
- Nie przestawaj...- wydusiła z siebie, dając mu znać, że wszystko zmierza w dobrym kierunku.
_________________
 
   Podziel się na:     
Rafał 
Administrator


Imię: Rafał
Nazwisko: Kowalski
Wiek: 21 lat
Kierunek: Kryminologia
Moc: Kontrola nad Ciemną energią
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/85.htm
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/90.htm
Ekwipunek: Słuchawki, telefon, torba przwieszana przez ramię, klucze do mieszkania, portfel, brudnopis i dwa długopisy, składany scyzoryk.
Ubiór: Ciemne spodnie z srebrnym łańcuszkiem przy prawej kieszeni, czarna koszulka z krótkim rękawem i nadrukiem przedstawiającym ghula, skórzana kurtka z ćwiekami oraz brązowe buty sportowe.
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: Wolny
Status: Singiel
Wiek: 21
Dołączył: 13 Kwi 2017
Posty: 313
Wysłany: 2018-05-17, 19:54   

Ukryj: 
Jak bardzo by się nie starał, żeby ukryć przed Martyną swoje początkowe zamyślenie, w obecnej sytuacji było to praktycznie niemożliwe. Choć zazwyczaj w takiej sytuacji myśli obojga kochanków krążą wokół rosnącego pożądania, przyjemności i ekstazy, nadal ich uwaga skupia się na drugiej osobie. Teraz musiał uporać się ze swymi myślami sam i nie chciał tym wybić swą kochankę z roli. Problem, z którym musiał się zmierzyć, dotyczył w głównej mierze jego mocy i konsekwencji z jej użycia, jednak jego dalsze decyzje mogły nieść skutki również w stosunku do Martyny. W końcu przełamał się, odepchnął czarne myśli w kąt i przeszedł do działania. Nie mógł przecież pozostać wiecznie neutralny, kiedy jego gospodyni tak usilnie starała się przywrócić intymną atmosferę między nimi. Musiał pogodzić się z konsekwencjami swych działań. Zabrnął już tak daleko, więc już mu nic nie szkodziło, aby pójść jeszcze dalej, a wszelkimi skutkami będzie martwić się później. Jak już wspomniała sama Martyna, najwyżej będzie musiał się tłumaczyć przed policją, dlaczego znalazł się w łóżku z trupem właścicielki mieszkania.
Uśmiech na twarzy Martyny dodał mu początkowo śmiałości. Chciał choć raz zasmakować ostatni raz pełni życia, nawet jeśli miałaby być to jednorazowa przygoda. Drugiej takiej okazji może już nie mieć z powodu swej mocy. Za sprawą czułego dotyku dłoni kochanki na swym policzku, chciał pozbyć się już wszelkich zmartwień, zahamowani i obaw. Potrzebował odrobiny oparcia, co ciężko było oczekiwać od praktycznie obcej dziewczyny, z którą spędzało się upojne chwilę, aby zaspokoić swe cielesne żądze. Gdy tylko pozbył się wszelkiego balastu i oczyścił swój umysł, przyszedł czas do jego działania. Do tej pory to ona była głównym ogniwem, który trzymał ich razem i inicjalizowała dalsze ich posunięcia. Chciał się jakoś odwdzięczyć, że choć drobnego zastoju z jego powodu nie zrezygnowała z ich małej przygody. Z tego wszystkiego obnażył się w pewnym stopniu przed Martyną, ukazując cząstkę prawdziwego siebie – tego niepewnego swej mocy i obawiającego się ciągle o innych. Nie miał zamiaru nikogo do siebie dopuszczać, jednak co się stało już się nie odstanie. Miał jedynie drobną nadzieję, że gospodyni nie wykorzysta jego chwilowej słabości na jego niekorzyść i liczył, że go w jakimś stopniu zrozumie, bo doskonale zdawał sobie sprawę, że i ona się kryła za swego rodzaju maską. Każdy ma tajemnice oraz chwile słabości, którymi mogliby się podzielić z bliska osobą, jednak w ich przypadku było to praktycznie niemożliwe z tego samego powodu, czyli strachu o destrukcyjne zdolności własnych mocy. Zaraz po tym jak zrzucił niespodziewanie kochankę z siebie na posłanie, mogła dostrzec w jego oczach ogromne pożądanie i chęć spędzenia tych kilku chwil w pełni. Jej zadowolenie na twarzy, falujące piersi w rytm poruszania się jej klatki piersiowej oraz rozsunięte nogi i zapraszające go do środka, działały na niego podprogowo. Choć jego spojrzenie było skupione na twarzy kochanki, żadne z pozostałych szczegółów nie były ignorowane. Jej sposób, w jaki odwzajemniła jego iście zwierzęcy pocałunek i jak pilnowała dłonią na jego policzku, by zbyt szybko jej nie uciekł, tylko dodawał mu zapału. Nie mógł się dłużej powstrzymywać i musiał na powrót zakosztować jej wnętrza, żeby kolejny raz tak blisko czuć ciepło jej ciała. Wpierw zduszone jęknięcie, następnie wbijające się w jego ciało palce dziewczyny oraz zaplątane w jego grzywę w połączeniu z pokładami nowej energii z wcześniejszej aktywacji mocy zmieniły go w prawdziwe zwierzę. Mięśnie na jego prawej dłoni tak bardzo się napięły, że doskonale było widać każdą z jego żył, zaś palce coraz mocniej wwiercały się w pościel i materac łóżka. Gdyby miał co najmniej paznokcie długości swej kochanki, zapewne już dawno w materacu powstałyby drobne dziury. Jego lewa dłoń bez przerwy wodziła po jej piersiach i niekiedy schodziła w okolice pępka, starannie gładząc, masując, ugniatając i niekiedy szczypiąc sterczące sutki jej dwóch skarbów. Jak tylko Maryna uniosła lekko nogi, praktycznie większość nabytej nowej siły przełożył na ruchy swych bioder. Nie zwalniając tempa, a nawet go nieznacznie przyspieszając, wkładał w każdy ruch coraz więcej siły, aby móc zanurzyć się w jej wnętrzu do samych granic swoich i jej możliwości. Odgłos zderzających się o siebie ciał tej dwójki kochanków roznosił się echem po całym pokoju. Oddech miał niezwykle szybki i nieregularny, jakby za chwilę miał dostać ataku astmy, co w jego przypadku mu nie groziło, gdyż nie chorował na astmę. Za każdym razem, jak chciała go trochę nieudolnie pocałować przez problemy z oddechem, nachylał się, ułatwiając jej zadanie. Na wydyszane w ekstazie słowa Martyny zareagował błyskawicznie. Najpierw złożył łapczywy jednak krótki pocałunek na szyi dziewczyny, po czym zatopił swe wargi w jej przecudnych ustach w długim, łapczywym oraz zwierzęcym pocałunku, przerywając go jedynie na krótkie momenty, by oboje złapali oddech. Pędził przed siebie jeszcze dobrą chwilę, aż nagle przywarł do niej, zanurzając się w pełni członkiem w jej kroczu, jednocześnie przygryzając mocniej jej dolną wargę i zaciskając prawą dłoń w pięść, zagarniając tym samym spora część pościeli między swe palce. Chwilę trwał tak z dosłownie każdym napiętym mięśniem w jego ciele. Po chwili uścisk dłoni odrobinę zmalał i na powrót łapczywie składał pocałunki na jej wargach, policzkach, linii szczęki, czubku nosa oraz przy kącikach jej oczu. Stopniowo pocałunki stawały się coraz spokojniejsze, aż ostatecznie krótko cmoknął Martynę w usta i się wyprostował, oddychając, jakby przebiegł maraton. Wycofał swoje zmęczone po wszystkim przyrodzenie i bezwładnie legł na pościel obok swej kochanki.
 
   Podziel się na:     
Martyna
Administrator


Imię: Martyna
Nazwisko: Skowrońska
Wiek: 21 lat
Moc: manipulacja roślinnością
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/83.htm#91
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/88.htm#93
Ekwipunek: klucze, telefon, scyzoryk, kombinerki, pieniądze, kilka wkrętów
Ubiór: czarne jeansy z dużą dziurą na kolanie| gruba, khaka bluza bez zamka z jakimiś białymi napisami| czarne adidasy| okulary przeciwsłoneczne
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: wolna
Status: singiel
Dołączył: 09 Kwi 2017
Posty: 136
Wysłany: 2018-05-17, 20:39   

Ukryj: 

Każdy nosi jakąś maskę. Nawet ten, którego ma się za uczciwego. Ci ludzie, którzy są szczerzy ze światem także noszą w sercu emocje, których nie ujawniają. Przynajmniej nie od razu. Nie można im zarzucać kłamstwa jeśli nie mówią absolutnie nic, prawda? Może nie trzymają tego tak jak ludzie pokroju Martyny, jednak niemożliwym jest aby ktoś nie miał co najmniej dwóch masek. Zielonooka ma ich mnóstwo. Przebiera między nimi jak leci, tak aby wpasować się w odpowiednią sytuacją. Możliwe, że to ich szeroki wybór sprawia, że wypada przy tym wiarygodnie. Skoro nawet Rafał zaprząta sobie głowę tym, że nic o niej nie wie. Zapewne są sytuacje kiedy o tym zapomina lub nie zdawał sobie przez choćby chwile sprawy z tego jak jest. Rozmawiali niby normalnie, niby na żarty i choć była komunikatywna to niewiele po sobie pokazywała. Rafał prawdę o sobie zakrywał swoją grą i ciągłymi żartami lub podchodami. Teraz coś się w nim lekko podłamało, ale szybko udało mu się to odbudować. Nie chciała przerywać tego, co teraz robili. Zepsułoby to nastroje ich obojga. Poza tym wątpiła, że przystanie chłopak na zwierzenia, ledwo się znali. To nie film, w którym dwójka obcych sobie ludzi spotyka się gdzieś przypadkiem i jednej nocy opowiadają sobie o całym swoim życiu.
Być może źle to świadczy o Martynie. Pokazuje ją w takim świetle, że można ją uznać za typową nierządnicę. Ale w prawdziwym obliczu tej sytuacji bardzo jej się podobało i wzbudzało ogromne podniecenie to jak nagle Rafał przystąpił do dominacji. Teraz nie chodziło o walkę temperamentów tylko o wzajemne zaspokojenie potrzeb seksualnych. Przez to jak zaczął się zachowywać poczuła się maksymalnie atrakcyjna i pożądana. Z równą łapczywością i lubieżnością obcałowywała swojego kochanka, starając się dać z siebie jak najwięcej się da. Aż trudno uwierzyć jak wiele daje dotyk drugiej osoby. Niektórzy się go boją, ale to także jest jakiś objaw tego jak kontakt z innymi oddziałuje na nas. Czując jak jego dłonie wędrują po jej skórze chciała tego mieć coraz więcej i na coraz dłużej. Dlatego odwzajemniała mu wszelkie pieszczoty jak tylko mogła. Chciała, by Rafał poczuł jej obecność na każdy możliwy sposób, świadoma tego jak dużo to daje podczas odbywania stosunku. Wszystko co się teraz działo było ironią w czystej postaci. W trakcie tak zwierzęcego aktu zbliżają się do siebie w maksymalny sposób. Powierzają siebie sobie samym nawzajem, a jednak jak tylko to się skończy nie chcą wiązać z tym żadnych zobowiązań. Niby się nie znają, a się poznają. Niby nie ufają, a ufają. Brzmi to głupio i absurdalnie. Nie ufają, bo nie zdejmują masek i ciągle grają swoje role, ale ufają bo pozwalają na takie zbliżenie, w którym każde z nich mogłoby to wykorzystać i wyrządzić drugiemu krzywdę. A może w tym rzecz? W tym, że oboje myślą, że bardziej poczuć się skrzywdzonym nie mogą, bo mają pewne wspomnienia, których nie w sposób się wyzbyć?
Ogromny gorąc przeszywał jej ciało w towarzystwie z narastającym uczuciem ogromnej przyjemności. Z czasem coraz mniej powstrzymywała się od wydawania z siebie kolejnych zduszonych jęków i westchnień wyjętych prosto znad przepony. Czuła jak Rafał pieści ją od samego wnętrza i dawało jej to tak ogromną satysfakcję, że omal nie oszalała na miejscu. Obcałowywała czarnowłosego bez opamiętania już dawno oddając własne ręce w zapomnienie. Obie wędrowały w tym samym obrębie, gdzie ułożyła je dopiero co, ale nawet nie była świadoma tego ile nacisku w to wkłada. Wspaniały koniec zbliżał się coraz większymi krokami i dostrzegała, że jej kochanek czuje niemal to samo. Ruchy teraz były spotęgowane, zupełnie jakby ciała ich obojga nabrały zupełnie podwójnej energii. Jakby mieli się wyżyć za te wszystkie czasy. Szczyt był coraz bliżej, co także mógł poczuć Rafał na swoim członku, gdy wnętrze jej kobiecości powoli zaczynało być owładnięte skurczami. Z każdą sekundą dochodzenia do osiągnięcia maksimum skurcze jej mięśni dna miednicy stawały się silniejsze, co zapewne także przyspieszało ten sam efekt u kochanka. Niedługo przed końcem u Rafała już szczytowała, bo było wyraźnie widać po jej minie. Tak jakby ktoś wcisnął odpowiedni guzik jęknęła raz wyraźnie i w stosunku do wcześniejszych odgłosów donośniej. Wtedy poczuła jak przeszywa ją fala osiągniętego szczytu, który wywołał nawet mrowienie na jej rozpalonych policzkach. Ledwie dwa ruchy później Rafał osiągnął ten sam stan, co było widać po jego uspokojeniu się. Odwzajemniła spokojniejsze już pocałunki, oddychając między nimi jakby odbyła bieg sprintem na bardzo długi dystans. Gdy położył się obok, złączyła zdrętwiałe od rozkroku nogi, co poczuła dopiero teraz. Bezwładnie przechyliła kolana w stronę Rafała i obróciła resztę ciała w tą stronę. Powoli uspokajając oddech spoglądała na swojego gościa.
- Łał...- westchnęła, jakby dopiero teraz uświadomiła sobie co zrobili po czym zaśmiała się krótko, zdając sobie coraz bardziej z tego sprawę.
_________________
  
 
   Podziel się na:     
Rafał 
Administrator


Imię: Rafał
Nazwisko: Kowalski
Wiek: 21 lat
Kierunek: Kryminologia
Moc: Kontrola nad Ciemną energią
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/85.htm
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/90.htm
Ekwipunek: Słuchawki, telefon, torba przwieszana przez ramię, klucze do mieszkania, portfel, brudnopis i dwa długopisy, składany scyzoryk.
Ubiór: Ciemne spodnie z srebrnym łańcuszkiem przy prawej kieszeni, czarna koszulka z krótkim rękawem i nadrukiem przedstawiającym ghula, skórzana kurtka z ćwiekami oraz brązowe buty sportowe.
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: Wolny
Status: Singiel
Wiek: 21
Dołączył: 13 Kwi 2017
Posty: 313
Wysłany: 2018-05-17, 23:00   

Ukryj: 
Rafał nigdy nie był osobą wielce wylewną, nawet w czasach sprzed ujawnienia się jego mocy, gdy był bardziej otwartą osobą. Zawsze starał się radzić sobie z problemami sam, zaś teraz z powodu swych zdolności jest zmuszony, aby trzymać wszelkie troski w sobie i nie mogąc się nimi z kimś podzielić. Gdyby jakiś cudem doszłoby do sytuacji, kiedy komuś zwierzyłby się z problemów, tym samym nawiązałby z tą sobą bliższą relację i wystawił ją na zagrożenie ze strony destrukcyjnej natury mocy, którą dysponuje, a tego chciał w szczególności uniknąć. Ta krótka chwila słabości, gdy w twarz zostało mu rzucone, że nawet przez moment nie może oddać się przyjemności, stanowiła zbyt wielką lukę w jego nowo wykreowanej masce. Nosił na swych barkach poważną klątwę, która nie pozwalała mu żyć jak każdy inny człowiek. Mógł z tego powodu się poddać, przeprosić i zwyczajnie zrezygnować, tłumacząc się przed samym sobą, że to dla jej bezpieczeństwa, jednak byłby ogromnym głupcem, rezygnując z tego wszystkiego, kiedy Martyna tak bardzo starała się naprawić niezręczną sytuację, która powstała z aktywacji jego mocy.
Komuś zachowanie i nastawienie gospodyni w trakcie ich zabawa mogło nie przypaść do gustu, jednak dla niego nie miało to najmniejszego znaczenia. Teraz to była chwila tylko dla nich i nikt inny nie miał prawa ich oceniać. Pożądał jej, pragnął zgłębić każdy najdrobniejszy cal jej ciała oraz zatracić się w jej bliskości i wodospadzie ekstazy choć ten jeden jedyny raz. Mimo jego chwilowej słabości ona nie zrezygnowała oraz dalej pragnęła jego ciała, przyjemności wynikającej z jego bliskości i nie ukrywała się z tym. Może mogło być to po części samolubne, jednak dało mu to poważnego kopa w tyłek. Chciał jej w prosty i dosadny sposób zakomunikować, że on również pragnie jej bliskości. W każdym pocałunku, drobnym ruchu dłonią, najbardziej pospolitej pieszczocie jej ciała, chciał wyrazić, jak bardzo jej ciało go owładnęło i jak bardzo go pragnął. Martyna była atrakcyjną kobietą, której zwyczajnie nie zdołał się oprzeć. Gdyby nie ciążyła na nim ta straszliwa klątwa w postaci jego mocy oraz sama gospodyni zapragnęłaby czegoś więcej, kto wie, czy ich relacja nie rozwinęłaby się o wiele bardziej? To jednak pozostaną jedynie spekulacje, gdyż jego moc tak łatwo nie zniknie, a Martyna zapewne nie miałaby ochoty się z nikim wiązać. Teraz było teraz i na tym powinni się skupić. Choć praktycznie nic o sobie nie wiedzieli, oboje ryzykowali, odsłaniając swoją najbardziej intymną i naturalną postać, którą można było zranić na wiele sposobów. Ironia ironię pogania. Ukrywają przed sobą najprostsze rzeczy, jednak w tej jednej z najważniejszej postanowili sobie zaufać. Oboje w równym stopniu byli zaangażowani, żeby sprawić najwięcej przyjemności swemu kochankowi.
Z każdym kolejnym zduszonym jękiem i westchnieniem rozkoszy, które coraz częściej wymykały się jego kochance, pragnął jej coraz bardziej. Nic się praktycznie już dla niego nie liczyło. Przestał myśleć o swej mocy, problemach i zmartwieniach, a zwyczajnie dał się zatracić w jej pięknym ciele, łapczywych pocałunkach oraz przyjemności, która narastała z każdym jego ruchem. Z każdym kolejnym coraz silniejszym skurczem czuł, jak zbliża się ta długo przez nich wyczekiwana chwila spełnienia. Chciał, żeby oboje doświadczyli pełni przyjemności i wynieśli z tego tyle samo satysfakcji. Kiedy jego kochanka doczekała się swego spełnienia i oddawała się błogiej krainie rozkoszy, sam niedługo po niej osiągnął ten sam stan. Jej donośny jęk spełnienia zapisał się w jego głowie, jakby ktoś laserem wypalił mu te informacje na powierzchni mózgu. Z ogromną satysfakcją przyglądał się jej rozpalonym policzkom Martyny, kiedy obdarowywał ją kolejnymi coraz to spokojniejszymi pocałunkami, które ona odwzajemniła. Gdy wreszcie legł spokojnie na łóżko obok swej kochanki, praktycznie od razu przymknął oczy i starał się unormować swój nad wyraz przyspieszony oddech. Przez moment zasłonił swe przymrużone oczy lewą ręką, jakby najdrobniejszy promień światła ranił jego oczy. Czuł jak pod wpływem wzburzonej mocy w jego ciele pulsują żyły w okolicy jego lewego oka, co chciał ukryć przed Martyną, aby jeszcze bardziej jej nie martwić. Stopniowo jego klatka piersiowa poruszała się coraz wolniej, jednak w odróżnieniu jego serce nawet na moment nie przestawało bić jak jakiś młot pneumatyczny. Musiał również doprowadzić do porządku swe rozszalałe do granic myśli, które jeszcze krążyły wokół ciała jego gospodyni. Dopiero głos Martyny wyrwał go z takiego stanu. Unormowawszy to znośnego stanu swój oddech oraz lewe oko, by jedynie tęczówka była zaczerwieniona, ospale zabrał rękę z twarzy, po czym obrócił się w stronę kobiety leżącej obok i delikatnie uśmiechnął się do niej.
- Byłaś nieziemska. Muszę uważać, by się jeszcze w tobie nie zakochać. - Wyszeptał żartobliwie, po czym powoli zbliżył swoją twarz do jej i krótko pocałował ją w usta
Kiedy ich wargi się rozdzieliły, pogładził ją czule po policzku, zaczesując za ucho kilka niesfornych kosmyków jej włosów. Po dłuższej chwili zsunął swoją dłoń na jej szyję, następnie na ramię i ostatecznie dotarł do dłoni, którą czule ujął i pogładził kciukiem po jej wierzchu.
  
 
   Podziel się na:     
Martyna
Administrator


Imię: Martyna
Nazwisko: Skowrońska
Wiek: 21 lat
Moc: manipulacja roślinnością
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/83.htm#91
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/88.htm#93
Ekwipunek: klucze, telefon, scyzoryk, kombinerki, pieniądze, kilka wkrętów
Ubiór: czarne jeansy z dużą dziurą na kolanie| gruba, khaka bluza bez zamka z jakimiś białymi napisami| czarne adidasy| okulary przeciwsłoneczne
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: wolna
Status: singiel
Dołączył: 09 Kwi 2017
Posty: 136
Wysłany: 2018-05-20, 15:54   

Oddech stopniowo wracał do swojego naturalnego tempa. Aby ułatwić płucom pracę wdychała przez chwilę powietrze nosem, a wydychała ustami. Nie mogła natomiast postąpić tak z łomoczącym sercem, które zachowywało się jakby chciało wyskoczyć jej z piersi. Jednak ten narząd w tym momencie był mniej kłopotliwy, bo nie utrudniał jej przeprowadzania wymiany gazowej w organizmie. Jedynie odwracał odrobinę uwagę od wszystkiego ją otaczającego. Z momentem jednak oswajania się z obecną sytuacją i serce dawało o sobie coraz mniej znać, wracając do stałego, stosunkowo równomiernego tempa.
Spoglądała sobie na Rafała, który także próbował się uborykać się z swoim rozszalałym ciałem i emocjami, które popłynęły razem z tym wszystkim co przed chwilą robili. Postanowiła przez chwilę nie mówić nic żeby móc mu się poprzyglądać w spokoju. Właściwie to z początku nie miała za bardzo na co patrzeć, ponieważ czarnowłosy zasłaniał dłonią swą twarz. Było to trochę dziwne, ale uznała, że zrobił to całkiem bezmyślnie, by łatwiej było mu poskładać wszystkie myśli. Niektórzy, nawet ona mają tak, że jak chcą się na czymś konkretnym skupić to starają się unikać wszystkich rozpraszających bodźców. Nawet obraz widziany naszymi oczami może nas dekoncentrować, więc wszystko zależy od tego na czym chcemy się skupić. Gdy zabrał dłoń z twarzy posłała mu subtelny, delikatny uśmiech. Spostrzegła, że znowu jedynym zaczerwienionym elementem jego oka była tęczówka. Zaskakiwały ją te szybkie zmiany, pobudzając w niej to nowe podejrzenia. Niestety właśnie te podejrzenia niosły za sobą niepokój i wolała je na dany moment bagatelizować, ponieważ taka opcja wydawała jej się bezpieczniejsza. Odwzajemniła delikatny pocałunek w usta i dopiero przeanalizowała słowa, które do niej wypowiedział jej gość.
- Jeszcze tego by brakowało.- odparła równie żartobliwym tonem i zaśmiała się krótko. Nawet nie przemyślała tych słów nim je wypowiedziała. Na podstawie dotychczasowego zachowania Rafała uznała, że i tak ich relacja nie prowadzi do niczego głębszego i bliższego. Zapewne ktoś, kto poważnie by się w niej podkochiwał poczułby sie zgubiony po usłyszeniu takich słów mimo, że nie miała złych intencji. Jedynie otwarcie podkreśliła sytuację, która ich teraz tutaj powiązała. Znali się krótko, nie łączyły ich żadne uczucia. Mówiąc krótko było to tzw. "niezobowiązujący seks".
Dokładnie analizowała poczynania Rafała. Przymknęła za sekundę oczy, gdy poprawiał jej włosy, a potem sunął powoli dłonią po jej nagiej skórze. Uniosła powieki kiedy tylko ujął jej dłoń by skierować na niej od razu swoje spojrzenie. Przypomniało jej to o tym, że rzeczywiście nic poza stosunkiem, który się odbył ich nie łączy. I nie powinno. Odchrząknęła więc nagle i zgrabnie wysunęła swoją dłoń spomiędzy jego palców. Spojrzała z powrotem kontrolnie w oczy swojego gościa.
- Ale zgodzę się z Tobą. Było świetnie.- powiedziała i uniosła się do siadu. Posłała mu kolejny uśmiech, jednak wyszedł jej nieco mniej zobowiązujący, jakby na ten krótki moment poczuła się speszona. Speszona, nie zawstydzona. Nie mogła przecież pozwolić by zabrnęło to zbyt daleko. Zsunęła nogi z łóżka, opierając stopy o podłogę. W ten sposób znalazła się w pozycji siedzącej plecami do swojego gościa. Odwróciła jedynie głowę w jego stronę.
- Jesteś pewnie głodny, a mieliśmy zamówić pizzę.- oznajmiła i wstała. Zwinnym krokiem dotarła do swej szafy z półkami i szufladami. Z szuflady wyjęła parę majtek, które natychmiast założyła. Potem zaczęła szperać między ubraniami na półkach, przesuwając je tak, że robiła tylko coraz większy bałagan w szafie. Wyjęła czarny t-shirt w rozmiarze stanowczo za dużym na nią. Ubrała i koszulkę i odwróciła się z powrotem przodem do swojego gościa.
- Masz jakieś konkretne wymagania co do dodatków na pizzy?
_________________
 
   Podziel się na:     
Rafał 
Administrator


Imię: Rafał
Nazwisko: Kowalski
Wiek: 21 lat
Kierunek: Kryminologia
Moc: Kontrola nad Ciemną energią
KP: http://www.unique.wxv.pl/topics14/85.htm
DP: http://www.unique.wxv.pl/topics17/90.htm
Ekwipunek: Słuchawki, telefon, torba przwieszana przez ramię, klucze do mieszkania, portfel, brudnopis i dwa długopisy, składany scyzoryk.
Ubiór: Ciemne spodnie z srebrnym łańcuszkiem przy prawej kieszeni, czarna koszulka z krótkim rękawem i nadrukiem przedstawiającym ghula, skórzana kurtka z ćwiekami oraz brązowe buty sportowe.
Orientacja: heteroseksualna
Fabularnie: Wolny
Status: Singiel
Wiek: 21
Dołączył: 13 Kwi 2017
Posty: 313
Wysłany: 2018-05-21, 16:56   

Potrzebował chwili dla siebie, aby uporać się ze swym ciałem oraz zjawiskami, które zachodziły w jego ciele pod wpływem buzującej mocy. Przez rozszalałe w nim emocje, które narosły wraz z tym co przed chwilą zrobili, jego moc iście wariowała, co najbardziej było widoczne po jego lewym oku, które tak skrzętnie starał się ukryć. Wszelkie naczynia krwionośne w jego oku pulsowały od natłoku mocy, zaś białko jego oka przez moment przyciemniało. Krwawą tęczówkę i widoczne żyłki mógł jeszcze prosto wyjaśnić mocnym ukrwieniem, jednak zmianę barwy białka oka, która następowała przy już naprawdę silnych emocjach, było praktycznie niemożliwym do wytłumaczenia. Potrzebował chwili, aby poskładać myśli i skupić się na uspokojeniu swych zdolności. Gdy w końcu mu się to udało i jedynym objawem jego mocy była zabarwiona tęczówka, ze spokojem odsłonił swą twarz, aby móc spokojnie spojrzeć swej kochance w jej cudowne oczęta. Na widok jej subtelnego uśmiechu, nieświadomie również u niego pojawił się delikatny uśmiech, który się nieznacznie powiększył po odwzajemnionym pocałunku.
Na odpowiedź Martyny parsknął śmiechem. Doskonale zdawali sobie oboje sprawę, że znaleźli się wspólne w łóżku jedynie z własnych pierwotnych zachcianek, nie wspierając się przy tym jakimiś większymi emocjami, jak to mają w zwyczaju normalne pary. Jedynym celem owego komentarzu było rozbawienie gospodyni i podtrzymanie przyjemnej atmosfery. Dla kogoś innego, co zaszło między nimi, mogło wydawać się wypaczone, nienormalne oraz zaprzeczające ogólnej idei spędzenia przyjemnych chwil z kimś dla siebie bliskim. Trudno było temu zaprzeczyć, ale dla nich to nie stanowiło problemu i nie kolidowało, żeby zwyczajnie sobie z tego pożartować.
Jego drobne gesty dłonią jak poprawianie włosów lub ujęcie jej dłoni nie miało jakiegoś większego znaczenia. Mimo że spędzili ze sobą kilkanaście przyjemnych i niezobowiązujących ich chwil, nie chciał zachować się jak typowy gbur, który po wszystkim odwróciłby się plecami do kochanki i zwyczajnie poszedł spać. Zwyczajnie chciał pokazać, że nie była jedynie sposobem, aby pozbyć się choćby na moment trosk. Martyna w końcu była człowiekiem i posiadała własne emocje, przemyślenia i światopogląd. Choć był to tylko niezobowiązujący seks, nie miał zamiaru traktować jej jak przedmiot, który można wyrzucić lekką ręką wyrzucić. Chciał zachować się po ludzku, jednak jego zachowanie musiało zostać błędnie odebrane przez gospodynię. Nie powstrzymywał jej przed zabraniem dłoni, ani jakoś nie pokazywał większych emocji na swej twarzy. Zwyczajnie był spokojny i delikatnie się do niej uśmiechał. Nieciekawie by było, gdyby teraz zapanowała między nimi niezręczna atmosfera.
Podniósł się na łokciach i w spokoju przyglądał się, jak Martyna wstawała oraz posłała mu speszony uśmiech. Trochę odruchowo spojrzał w innym kierunku, jakby nie chciał zbyt długo patrzyć na ten uśmiech. Nie taki efekt miał przynieść jego gest ręką. Ledwo zauważalnie przygryzł swą wargę i palami prawej dłoni bawił się pościelą, aby czymś innym zająć myśli. Czego mógł się w sumie spodziewać, kiedy praktycznie nie wiedzieli o sobie nic, a żadne z nich czytać w myślach nie potrafiło?
Jego wzrok na powrót skierował się w kierunku twarzy gospodyni, kiedy przypomniała o pizzy, a po chwili wstała z łóżka. Podniósł się do pozycji siedzącej, krzyżując ze sobą nogi i przyglądał się, jak Martyna przegląda ubrania w szufladach i półkach. Jednak po chwili spojrzał się w jakiś punkt na ścianie i wpatrywał się w niego do momentu, aż dziewczyna się ubrała i skierowała do niego pytanie. Zmierzył jej prowizoryczny ubiór i chwilę zastanowił się nad odpowiedzią.
- Zdam się na twój gust. Mimo wszystko główne danie mi już sprezentowałaś. - Rzucił, zbliżając się do krawędzi łóżka i poszukując swego ręcznika, którego pozbyła się Martyna na początku ich zabaw
W odróżnieniu od Martyny musiał paradować tylko w nim, co było odrobinę niesprawiedliwe. Gdy wreszcie odnalazł swoją zgubę, wstał i zawiesił go na wysokości pasa, żeby się w miarę trzymał.
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna - SITEMAP - opowiadania

Piosenka na dziś:
Partnerzy
Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 6